Dziś na parkietach Energa Basket Ligi kolejny półfinał. Ponownie zmierzą się ze sobą zespoły Anwilu Włocławek i Legii Warszawa. W serii do 3 zwycięstw 1:0 prowadzą Warszawiacy, którzy są rewelacją tegorocznych play-off. Ostatnio udało im się zwyciężyć z faworyzowanym Anwilem i tym samym są o krok bliżej finału, co cieszy także nas, bo przyniosło nam to zysk. Także ten mecz zapowiada się niezwykle emocjonująco i liczę na to, że pozytywne emocje pojawią się nie tylko ze względu na fantastyczne koszykarskie widowisko, a także dlatego, że kupon po zakończeniu spotkania zaświeci się na zielono. Powodzenia!

Fuksiarz koszulka do baneru
Fuksiarz koszulka do baneru
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

50% do 500 zł bez ryzyka + 40 zł na miesięczny dostęp do Polsat Box Go Sport!

(zwrot na konto główne - możesz od razu wypłacić)

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

BEZ RYZYKA: 50% do 500 zł
POLSAT BOX GO: miesięczny dostęp

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Anwil Włocławek vs Legia Warszawa: typy, kursy i zapowiedź meczu (6.05.2022 17:30)

Stan serii 0:1

Anwil Włocławek

Zmarnowana szansa Anwilu, te słowa idealnie obrazują przebieg pierwszego spotkania we Włocławku. Gospodarze przegrywali przez całe spotkanie, a do remisu udało im się doprowadzić dopiero na kilka sekund przed końcem regulaminowego czasu gry, co poskutkowało dogrywką. Tam także mieli szanse na wyrwanie rywalowi zwycięstwa, lecz geniusz zawodników Legi uniemożliwił im świętowanie sukcesu. Włocławianie prowadzili tylko przez 3 minuty w całym spotkaniu, a przypomnijmy, że trwało ono więcej niż zwykle, bo 45 minut. Ich najwyższe prowadzenie wyniosło w tym spotkaniu 6 puntów i co ważne miało ono miejsce w najważniejszym momencie spotkania, bo właśnie w dogrywce. Wtedy jednak Johnson z Legii rzucił szaloną trójką, następnie Mathews dał sobie zabrać piłkę i odnotował faul niesportowy, co było początkiem końca marzeń Anwilu o zwycięstwie tego dnia. Gospodarze mieli szansę na zwycięstwo, lecz szczerze mówiąc, zdecydowanie bardziej należało się ono przyjezdnym. Anwil zupełnie nie mógł tego dnia złapać rytmu i pudłował kolejne rzuty, często z otwartych pozycji. Mieli szanse na zmianę obrazu gry pod koniec 3 kwarty, jednak spudłowali 5 kolejnych rzutów za trzy, a rzucać w tych sytuacjach musieli, bo pozycje było naprawdę bardzo dobre. Słaba skuteczność miała jednak miejsce przez cały mecz, a nie tylko we wspomnianym przed chwilą momencie. Anwil trafił tylko 7 na 29 za trzy, a to właśnie to było ich główną bronią. Znaczącym utrudnieniem okazały się także popełniane przez nich faule, bo często były one w ataku, co odbierało im posiadanie piłki i tym samym pozwalało przeciwnikom na przeprowadzenie kolejnych długich akcji.

Załóż konto w Fuksiarzu i skorzystaj z zakładu bez ryzyka ze zwrotem 50% przy zagraniu za max 500 PLN!

Najskuteczniejszy w ekipie trenera Frasunkiewicza okazał się James Bell, to właśnie on trafił trójkę dającą im upragnioną dogrywkę. W całym meczu Amerykanin zdobył 23 punkty, lecz wspomniana wyżej trójka była ledwie jednym z 2 celnych rzutów zza linii 6,75, a oddał ich aż 7. 40 minut na parkiecie spędził Jonah Mathews i zdołał w tym czasie uzbierać 16 punktów, ale także on nie mógł się tego dnia wstrzelić. Niezłe zawody rozegrał Luke Petrasek,  zaliczył double-double, składające się z 13 oczek i 10 desek. Na minus należy ocenić występ Michała Nowakowskiego, Polak spędził na boisku 20 minut i nie zdobył żadnego punkty, pudłując wszystkie 5 dystansowych prób. Anwil miał już w tym meczu sporo problemów, a kolejnym okazała się kontuzja Kamila Łączyńskiego, który po zderzeniu na zasłonie, musiał opuścić plac gry, trzymając się za bark. Nie jest też pewne czy zobaczymy go na boisku w dzisiejszym meczu, co jest ogromną stratą Włocławian, bo zawodnik takiego kalibru w play-offach jest bardzo ważny. 

Przed Anwilem dziś bardzo trudny mecz, muszą zrobić wszystko, aby odrobić straty, a patrząc na to jak w play-offach grają ich przeciwnicy, będzie im o to bardzo ciężko. Nie można ich jednak skreślać już na starcie. W dalszym ciągu pozostają bardzo silnym zespołem i mają spore szanse, aby wyrównać stan serii. Potrzebują do tego jednak zdecydowanie skuteczniejszej gry w ataku, jak i również lepszej gry w defensywie, bo Legia nic sobie nie robiła z wywieranej na ich presji i ze spokojem mogli konstruować kolejne akcje.

Zagranie FB

Legia Warszawa

Wyeliminowali już ubiegłorocznego mistrza Polski i teraz stoją przed szansą na zdobycie tego trofeum. Co prawda droga do tego jeszcze bardzo daleka, lecz udowodnili, że są zespołem, który jest w stanie to zrobić. Wygranie meczu takiego jak ten rozgrywany w środę, bez wątpienia dodało im skrzydeł i uważam, że dziś ponownie mogą pokonać Włocławian. Legia kontrolowała przebieg spotkania, prze niemal cały czas jego trwania. To właśnie oni dyktowali warunki gry, lecz trzeba przyznać, że gdyby nie niecelen rzuty Anwilu w 3 kwarcie, wynik mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Mecz ułożył się jednak w taki sposób, że do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka, a w niej królował, człowiek z twarzą, która nie pokazuje żadnych emocji- Robert Johnson. Najpierw trafił trójkę w kontrze, która zbliżyła ich do rywali na 3 punkty, a chwile później po faulu niesportowym i jednym wykorzystanym rzucie wolnym przez Łukasza Koszarka, ponownie przycelował z dystansu, wyprowadzając swój zespół na jednopunktowe prowadzenie, którego nie oddali już do końca. Rzut, który Johnson oddał, jeszcze przez bardzo długi czas będzie wyświetlany w portalach społecznościowych, bowiem rzucił z bardzo daleka (okolice 10 metra od kosza), a w dodatku pozycja nie była przygotowana, pod taką decyzję. Amerykanin wziął jednak ogromną odpowiedzialność na swoje barki i trafił za trzy od tablicy, co było przełomowym momentem tej dogrywki! 

Załóż konto w Fuksiarzu i skorzystaj z zakładu bez ryzyka ze zwrotem 50% przy zagraniu za max 500 PLN!

Wspomniane wyżej trójki nie były jednak jedyną dobrą rzeczą, która Johnson dał swojemu zespołowi. Spędził na parkiecie 40 minut i zdołał w tym czasie uzbierać 22 punkty, 11 zbiórek, a także 6 asyst. Nieźle zagrał także Jure Skifić, który, choć grał o niemal połowę mniej, to zdobył 11 punktów i dodał do tego 9 desek. Nie tylko on zasługuje na wyróżnienie ze strefy podkoszowej, bo również Wyka, Kemp i Kulka stanęli na wysokości zadania i należycie blokowali drogę do kosza rywalowi. Jak zwykle na parkiecie dzielił i rządził Łukasz Koszarek, którego dokonań nie zobaczymy w statystykach, ale wnosi on bardzo dużo do końcowego sukcesu zespołu, czym był choćby przechwyt i wymuszenie faulu niesportowego w przełomowym momencie dogrywki.

Legia ma plan na tę serię. Grajem bardzo wolna i prawie co akcje oddają rzut w końcowych sekundach jej trwania. Podobnie grali ze Stalą, co przyniosło zamierzony efekt, więc dlaczego ten plan mieliby zmienić w półfinale? Po pierwszym meczu są już znacznie bliżej finału, do którego, choć w dalszym ciągu mają bardzo daleką drogę, to wierzę, że mogą tam trafić, a idealnym krokiem do osiągnięcia tego celu, byłaby kolejna wygrana z Anwilem na ich terenie.

Co typować?

Uważam, że nie będzie to mecz, w którym nie padnie dużo punktów. Związane jest to ze stylem gry, jaki prezentuje Legia, a więc wolne konstruowanie akcji i oddawanie rzutu gdy na zegarze zbliża się już jej koniec. W poprzednim meczu padły 162 punkty, lecz pamiętajmy, że zawodnicy grali o 5 minut dłużej, a gdyby nie dogrywka, to mecz zakończyłby się ze zdobyczą 132 oczek. Jest to także już półfinał, więc zawodnicy mogą odczuwać zmęczenie play-offami jak i całym sezonem. Brak świeżości może okazać się bardzo ważny w kontekście skuteczności, której w ostatnim meczu obu drużynom zdecydowanie zabrakło. Zaryzykuje jednak nieco bardziej i pokuszę się tu również o wytypowanie zwycięzcy tego spotkania. Według bukmacherów w dalszym ciągu gospodarze pozostają faworytem tego pojedynku, jednak Legia pokazała ogromny charakter i ciężko jest mi zagrać przeciwko nim. Skorzystam więc z możliwości, jaką oferuje Fuksiarz i zagram tu zakład łączony, na który składa się zwycięstwo Legii i poniżej 158,5 pkt zdobytych w meczu. Wczorajszy kupon z niemal identycznym zakładem na mecz Czarnych ze Śląskiem okazał się trafiony, więc idziemy za ciosem i ponownie walczymy o pokaźną sumę!

Fuksiarz
4.20
Legia Warszawa i poniżej 158,5 pkt

Baner Fuksiarz

PLK typy

Fot. Pressfocus

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze