Piątek przynosi nam pięć spotkań 9. kolejki sezonu zasadniczego koszykarskiej Euroligi. Na dziś, klasycznie już, wybrałem dla Was i przeanalizowałem dwa spotkania. Najpierw zajrzymy do stolicy Bawarii, Monachium gdzie o godzinie 20:45, w hali Audi Dome odbędzie się pojedynek miejscowego Bayernu z przechodzącym roszadę na ławce trenerskiej Panathinaikosem Ateny. W drugiej kolejności przyjrzymy się dokładniej rozpoczynającemu się o 21:00 w hali L’Astoballe w Lyonie pojedynkowi rewelacyjnego Asvelu z pogrążonym w zapaści i liczącym na przełamanie Fenerbahçe Stambuł. Obecny sezon obfituje w dużą ilość niespodzianek, dzięki czemu jest bardzo ciekawy i emocjonujący. Dziś dawkę emocji wywindujemy znacznie w górę, stawiając kupon o dość wysokim AKO. Gotowi? Zapinamy pasy i jedziemy!

 1000 złotych od depozytu na start + 49 bonus za aplikację mobilną!

Dołącz do Totolotka już teraz!

Skuteczność typów na Euroligę: 19/37

Profit/strata w typach na Euroligę: -1306 PLN

Bayern Monachium vs Panathinaikos OPAP Ateny

Mający play-offowe aspiracje Mistrzowie Niemiec bardzo dobrze radzą sobie w tym sezonie Euroligi, jednak tylko na własnym parkiecie. W delegacjach nie udało się Bayernowi wygrać jak dotąd ani jednego meczu i jest jedną z czterech ekip, które nie odniosły jak dotąd zwycięstwa w hali rywala. Na krajowym podwórku podopieczni Dejana Radonjicia grają zgodnie z oczekiwaniami, prowadzą bowiem w tabeli ligi BBL z kompletem siedmiu zwycięstw. Nie zagrają jednak o Puchar Niemiec, ponieważ odpadli z tych rozgrywek w 1/8 finału z ekipą Telekom Baskets Bonn, występującą w FIBA Champions League. Z początku sezonu wydawało się, że Bayern będzie grał defensywny i nastawiony na siłę basket, świadczyły o tym jego pierwsze dwa euroligowe starcia, z Olimpią oraz CSKA. Wysokie zwycięstwo z Asvelem na własnym parkiecie pokazało jednak ogromny ofensywny potencjał tej ekipy i od tamtej pory, jeżeli chodzi o mecze domowe, zawodnicy ze stolicy Bawarii imponują liczbą zdobywanych punktów, a także wysoką skutecznością rzutową, dzięki czemu pokonali między innymi Real Madryt. Bardzo dobrze funkcjonuje kluczowe dla tego zespołu trio Greg Monroe-Vladimir Lučić-Maodo Lô, sam Monroe zaś przewodzi w Bayernie jeżeli chodzi o liczbę punktów na mecz: 13,7, zbiórek: 6,1 oraz asyst (sic!): 3,1.

Zespół Panathinaikosu przechodzi ostatnio małą reorganizację. Przed tygodniem zwolniony został trener Arygis Pedoulakis, a stery w klubie przejął jego dotychczasowy asystent: Giorgos Vovoras. Jest to jednak rozwiązanie tymczasowe, bowiem klub ogłosił już, że jego nowym-starym trernerm będzie Amerykanin włoskiego pochodzenia, Rick Pinto, który rozstał się z zespołem ubiegłego lata. Niemniej jednak, w starciu z Bayernem w roli head coacha Panaty ujrzymy jeszcze Vovorasa. Zespół spod znaku koniczyny aktualnie znajduje się na 8. pozycji w tabeli Euroligi, choć zarząd klubu dokonując letnich wzmocnień z pewnością oczekuje nieco lepszych rezultatów. Na krajowym podwórku podobnie do opisywanego akapit wyżej Bayernu, PAO jest niepokonane w lidze i przewodzi w tabeli, odpadło jednak z krajowego pucharu, co przelało czarę goryczy i doprowadziło do zwolnienia trenera Pedoulakisa. Zieloni grają bardzo szybki i ofensywny (możnaby też rzec: nowoczesny) basket. Rzucają sporo punktów na mecz, równie dużo jednak ich tracąc. Widać jest dysproporcje pomiędzy świetnym jakościowo backcourtem (Calathes, Fredette, Rice), a nieco słabszą strefą podkoszową (Thomas, Papagiannis). Taki układ sił naturalnie skutkuje lepszymi wynikami w ofensywie, niż w obronie, więc w zasadzie trudno się dziwić statystykom. Niemniej jednak frontcourt Panaty, pomimo iż niewiele zbiera, jest bardzo skuteczny, jako zespół trafia ona aż 50,3% rzutów z gry. Obwodowi gracze bardzo solidnie budują pozycje rzutowe, rozdając dużo asyst (18,7 na mecz) oraz tracąc najmniej posiadań w całej Eurolidze (tylko 10,8 na mecz). Ogromna w tym zasługa spędzającego średnio 34 minuty na parkiecie Nicka Calathesa.

Statystyki

  • Bayern jest na 11. miejscu w euroligowej tabeli z bilansem 4-5 (4-1 u siebie)
  • Panathinaikos z bilansem 5-4 (2-2 w delegacjach) znajduje się aktualnie na 8. pozycji w tabeli
  • W rozgrywkach Basketball-Bundesligi gospodarze nie przegrali ani jednego meczu i z bilansem 7-0 przodują w tabeli tejże ligi
  • Panata również jest niepokonana w krajowej lidze i z 7 zwycięstwami na koncie znajduje się na fotelu lidera tych rozgrywek
  • Obie drużyny niespodziewanie odpadły z rozgrywek pucharowych w swoich krajach
  • Ekipa z Aten gra na skuteczności rzutowej wynoszącej 50,3%, co daje jej 2. miejsce w euroligowym rankingu, tuż za nią znajduje się Bayern ze współczynnikiem 48,7%
  • Podopieczni Dejana Radonjicia rzucają zza łuku ze skutecznością 41,1% (2. miejsce w Eurolidze)
  • Panathinaikos rzuca punkty po asystach średnio 18,7 razy na mecz i jest na 3. pozycji w rankingu asyst Euroligi
  • Bayern to trzecia najsłabiej zbierająca ekipa Euroligi (29 zbiórek/mecz)
  • Goście notują najmniejszą ilość utraconych posiadań w całej Eurolidze: 10,8/mecz
  • Nick Calathes jest najczęściej asystującym graczem Euroligi (9,6 APG), przoduje jednak także w stratach (3,8 TOPG)
  • W historii euroligowych potyczek tych ekip odbyły się 4 spotkania, za każdym razem wygrywała drużyna grająca na własnym parkiecie
  • W 4 ostatnich euroligowych meczach Bayernu u siebie padał wynik powyżej 163,5 punktu
  • 6 na 9 meczów Panathinaikosu (2 na 3 w delegacjach) kryło linijkę over 163,5 punktu

Co typuję?

Biorąc pod uwagę wysoki ofensywny potencjał obu ekip spodziewam się dziś wysokiej liczby celnych rzutów, a co za tym idzie, sporej ilości punktów. Zarówno Bayern, jak i Panathinaikos legitymują się bardzo wysokim wskaźnikiem skuteczności rzutowej, a goście z reguły tracą sporą ilość punktów na mecz. Na papierze ekipą lepszą jest Panathinaikos, jednak Bayern jest zupełnie inną drużyną we własnej hali, niż na wyjazdach i prawdę mówiąc nie jestem w stanie przewidzieć, czy da radę ograć dziś Panatę, czy nie. W związku z tym zaniecham wszelkie próby typowania zwycięzcy tego meczu, czy też handicapów, a skupię się na liczbie punktów. Analizując wystawione przez bukmachera linie i ostatnie poczynania obu zespołów zdecydowałem o wytypowaniu overu po linii 163,5 punktu. Jeżeli obie drużyny podtrzymają aktualną formę strzelecką, linia ta spokojnie powinna zostać pokryta.

Typ: powyżej 163,5 punktu w meczu

Kurs: 1,53

Baner - skubiemy bukmachera

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

LDLC Asvel Lyon-Villeurbanne vs Fenerbahçe Beko Stambuł

Drużyna gospodarzy jest moim zdaniem największym pozytywnym zaskoczeniem tegorocznej Euroligi. Podopieczni Zvezdana Mitrovicia po dziewięciu kolejkach znajdują się tuż pod progiem play-offów, a zatem na 9. pozycji. Biorąc pod uwagę znikome doświadczenie tej ekipy, jeżeli chodzi o występy w Eurolidze, jest to spore zaskoczenie, przewidywano bowiem, że zespół ten będzie się kołował gdzieś niedaleko dna tabeli. Taką wysoka pozycję zawodnicy ekipy Mistrza Francji zawdzięczają bardzo dobrą postawą na własnym parkiecie, gdzie wygrali pierwsze cztery potyczki, a pokonać w hali L’Astroballe zdołało dopiero Anadolu Efes Stambuł, w ubiegły wtorek. Na wyjazdach zaś ekipa francuska spisuje się o wiele słabiej, zwyciężyła bowiem tylko jeden mecz: z Crveną Zvezdą, po dogrywce. W rozgrywkach ligowych w kraju zespół ten spisuje się zgodnie z oczekiwaniami, bowiem z kompletem dziewięciu zwycięstw przewodzi w tabeli. Zespół ten charakteryzuje się bardzo twardym, defensywnym stylem gry oraz dość głęboką rotacją. Asvel rzuca najmniej punktów na mecz, spośród wszystkich euroligowych ekip, notuje jednak bardzo dobre wskaźniki w defensywie. Jako zespół kiepsko radzi sobie na tablicach, jednak paradoksalnie, jej środkowy, Tonye Jekiri jest najlepiej zbierającym graczem Euroligi oraz jest jednym z dwóch graczy (drugim jest występujący w Olympiakosie Nikola Milutinov), którzy notują średnie double-double w sezonie (11,1 PPG i 10,8 RPG). Warto dodać także, że Nigeryjczyk wykręca takie statystyki spędzając średnio 26 minut na placu gry. Z Asvelem w jego hali gra się bardzo ciężko i przekonała się o tym już niejedna ekipa.

Zespół prowadzony przez legendarnego Željko Obradovicia przechodzi gigantyczny kryzys. Nie znajdzie się chyba nikt, kto z początku sezonu przewidywał zaledwie dwa zwycięstwa Fenerbahçe po dziewięciu seriach spotkań oraz bilans 0-5 na wyjazdach. Dziwi to tym bardziej, jeżeli spojrzymy na roster ekipy ze Stambułu, który na papierze jest jeszcze silniejszy niż w zeszłym sezonie. Nie da się ukryć, że w drużynie Wicemistrzów Turcji dzieje się coś bardzo złego. Trener Obradović w wywiadzie po środowej potyczce z Barceloną przyznał, że nie widzi w swoim zespole charakteru ani motywacji. Są to dość mocne słowa, jednak nie powinny one dziwić, gdyż po pierwsze Željko jest znany z tego typu wypowiedzi, a po drugie od takiej ekipy jak Fenerbahçe należy oczekiwać znacznie więcej, niż aktualnie sobą prezentuje. Póki co zespół ten jest średnio skuteczny w ataku (wyjątek stanowi De Colo, jednak zmaga się on z kontuzją i dziś w swoim rodzinnym kraju nie zagra) oraz nieuważny w obronie: jego rywale trafiają średnio co drugi wykonywany rzut z gry i aż 40,7% rzutów za trzy. Dodatkowo kompletnie zawodzi na tablicach, przez co w zasadzie nie jest w stanie zdobywać punktów z „drugiej szansy”. Plusem tej ekipy jest fakt, że nie traci ona zbyt wielu posiadań, więc jeżeli poprawi się skuteczność rzutowa tego zespołu, jego ofensywne wskaźniki momentalnie poszybują w górę i będzie miała ona szansę powalczyć jeszcze o play-offy, a tam przecież wiele jest możliwe.

Statystyki

  • Asvel po 9. kolejkach Euroligi zanotował 5 zwycięstw (z czego 4 na własnym parkiecie) i aktualnie zajmuje 9. pozycję w tabeli
  • Goście z bilansem 2-7 (0-5 w delegacjach) zajmują przedostatnie miejsce w euroligowej tabeli
  • Gospodarze przodują w tabeli francuskiej ligi LNB z kompletem 9 wygranych pojedynków
  • Drużyna ze Stambułu zajmuje 3. miejsce w rozgrywkach tureckiej Super Ligi, a jej bilans wynosi 7-1
  • Fenerbahçe przegrało 4 z 5 ostatnich spotkań wyjazdowych, ogólnie zwyciężyło w zaledwie 3 na 11 delegacji, biorąc pod uwagę Euroligę i rozgrywki krajowe
  • Do wtorku ekipa Zvezdana Mitrovicia była niepokonana we własnej hali, przed trzema dniami poniosła jednak porażkę z Anadolu Efes 84-90
  • Asvel jest najgorszą (71,4 pkt/mecz), a Fenerbahçe drugą najgorszą (72 pkt/mecz) ofensywą Euroligi
  • Ekipa francuska notuje drugą od końca skuteczność rzutową (43,5%) spośród wszystkich euroligowych zespołów, w rzutach trzypunktowych zajmuje trzecie miejsce od końca (33,8%)
  • Asvel i Fenerbahçe to dwie najsłabiej zbierające ekipy Euroligi, notują one odpowiednio 28,3 i 26,9 zbiórek/mecz
  • Gospodarze notują drugi najlepszy wskaźnik bloków na mecz wynoszący 4,1
  • Nando De Colo jest najlepiej punktującym graczem Euroligi (20,9 PPG)
  • Tonye Jekiri to najlepiej zbierający zawodnik rozgrywek (10,8 RPG)
  • Ostatnim razem zespoły spotkały się dwukrotnie w 2009 roku, wówczas oba spotkania wygrywały drużyny przyjezdne

Co typuję?

Choć bukmacherzy w roli faworyta widzą drużynę gości, wydaje mi się, że ciężko będzie jej o zwycięstwo w meczu przeciwko silnemu fizycznie i defensywnie grającemu zespołowi Asvelu. Obie drużyny statystycznie grają fatalnie na tablicach, jednak gospodarze mają w składzie najlepszego zbierającego Euroligi, Jekiriego, który jeżeli zagra na podobnym poziomie, jak z Crveną Zvezdą (aż 19 zbiórek!) i dostanie ciut więcej minut niż zwykle, powinien zdominować strefę podkoszową i zapewnić swojej drużynie spokój przy wykonywaniu rzutów. Wątpię w dzisiejszą skuteczność drużyny Fenerbahçe, której nieobecny dziś De Colo jest centralną postacią i tak na dobrą sprawę jedynym grającym na miarę swojego talentu graczem. Warto jednak pamiętać, że goście są zespołem o bardzo dużym potencjale, który w każdej chwili może zostać uwolniony, dzięki czemu ekipa ta znów zacznie wygrywać. Typ na zwycięstwo Asvelu jest zatem dość ryzykowny, więc jako bezpieczniejsze zagranie mogę tutaj zasugerować pięcio/sześciopunktowy handicap, jednak ja dziś na kupon wrzucam czystą „jedynkę”. Wierzę, że dziś w L’Astroballe gospodarze wygrają swój szósty euroligowy mecz, a Fenerbahçe na przełamanie będzie musiało poczekać przynajmniej do przyszłego czwartku.

Typ: Asvel wygra mecz

Kurs: 2,45

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!