Trzy dni rywalizacji bardzo szybko zleciały w hali Marshall Arena. W drugim dniu nie zabrakło niespodzianek, gdzie odpadł Mistrz Świata, Peter Wright oraz pożegnaliśmy się z jedynym Polakiem w stawce, Krzysztofem Ratajskim. Po raz drugi nasz kupon został popsuty przez Australijczyka, Simona Withlocka. Dzisiaj kierujemy się ponownie na mecz wicemistrza świata, którego spotkanie zapowiada się niezwykle pasjonująco. Tylko cztery pojedynki zostały zaplanowane na sesję popołudniową, a półfinały i finał rozpocznie się w wieczornych zmaganiach. Czy Jonny Clayton jest w stanie obronić tytuł? Sprawdźcie, co proponujemy! 

STS Zakłady Bukmacherskie
STS Zakłady Bukmacherskie
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

1500 zł od trzech depozytów
+ 0 100 zł bez ryzyka + 40 zł Pewne ZBR

standardowa oferta to 1500 zł, a z naszym kodem zgarniasz 1640 zł

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD DEPOZYTU: 1500 zł
ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 100 zł
PEWNE ZBR: 40 zł
Kod promocyjny: ZAGRANIE

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Dave Chisnall vs Michael Smith: typy i kursy bukmacherskie (30.01.2022 r. – 13:45)

Załóż konto w STS zagraj zakład bez ryzyka do 234PLN! Skorzystaj z kodu promocyjnego od Zagranie! 

Na starcie naszego kuponu przyjrzymy się pojedynkowi, w którym wystąpią zawodnicy o jednych z najwyższych średnich z dnia wczorajszego. Drugą notę 1/8 finału w sobotę zaliczył Michael Smith, którego wyprzedził wyłącznie Joe Cullen. Z kolei czwartym najlepszym wynikiem, pochwalić się może Dave Chisnall, który znacznie poprawił się w odniesieniu do pierwszego pojedynku ze Stephenem Buntungiem. Panowie bardzo dobrze znają się z rywalizacji telewizyjnych oraz podłogowych. Są w tourze od długiego czasu i mieli przyjemność wielokrotnie się mierzyć. Co ciekawe, ich ostatni pojedynek miał miejsce w 2019 roku. Od tego momentu jeszcze żadna drabinka nie przeciwstawiła ich sobie. Dzisiaj mają szansę ponownie wystąpić w bezpośrednim starciu. Są to zawodnicy, na których mocno ma wpływ to, co dzieje się obecnie na tarczy. Są oni podatni na rzuty przeciwników w swoim podejściu mentalnym. W ostatnim okresie coraz mniej takiej niepewności widać po Smithie, który zdecydowanie poczynił ku poprawie znaczne kroki, czego efektem było wicemistrzostwo świata. Jak będzie w dzisiejszej rywalizacji?

Trzeba powiedzieć, że bardzo dużą rolę w tym turnieju odgrywa format i wejście na nowo w tegoroczny sezon przez zawodników. Z jednej strony Smith miał rewelacyjną końcówkę poprzedniego roku, ale nie spełnił swojego marzenia po razu drugi i nie udało mu się wygrać mistrzostwa. Pokazał jednak wczoraj, że nie stracił na wartości swojego darta i dalej potrafi grać na tak wysokim poziomie, jaki zaprezentował niecały miesiąc temu. W starciu otwierającym, gdzie zmierzył się z Krzysztofem Ratajskim, miał on średnią na poziomie prawie 106. punktów na trzy lotki. Jest to niesamowity wynik, jak na zawodnika, który dopiero wchodzi w turniej. Do tego warto zaznaczyć, że nie miał on wysokiej skuteczności na doublach, tak więc średnia mogłaby być w okolicach nawet 115. punktów, gdyby wykończenia poszły nieco w górę. Miał on szansę także na podejście do 9. lotki, jednak udało mu się oddać tylko 7 perfekcyjnych rzutów. Bardzo często uciekał Polakowi na tarczy i tylko przy kilku podejściach, gdzie Krzysztof nie miał trzech pojedynczych, był w stanie nawiązać rywalizację we Smithem. Bardzo dobrze funkcjonuje sektor, tym bardziej gra na maksach. Aż 8. takich rzutów zobaczyliśmy na koncie Anglika. Do tego bardzo dobra statystyka rzutów 140+ oraz 100+. Tych pierwszych miał 21. podejść, a setek miał aż 42. sztuki. Z taką grą może pozwolić sobie na komfort gry przy doublach i ustawianie sobie swoich ulubionych wykończeń. Jeżeli jeszcze statystyka wykończeń poszybuje w górę, a sektor pozostanie na takim poziomie, to może on w swobodnym stylu poradzić sobie z Chisnallem.

Chizzy także bardzo dobrze zaprezentował się we wczorajszym spotkaniu. Pomimo wysoko postawionej poprzeczki przez Jamesa Wade’a, potrafił on wytrzymać presję i rzucać na swoim wysokim poziomie. Miał średnią powyżej 100. punktów i miał skuteczność 40% na doublach. Przejął inicjatywę spotkania od samego początku, gdzie przy swoich rozpoczęciach dawał sobie więcej czasu na wykończenie. Taką komfortową sytuację Chisnall lubi najbardziej. Kiedy nie ma stresu, jest on zawodnikiem bardzo niebezpiecznym i nie musi zmagać się z presją postawioną samemu sobie. Jednak w pojedynku z innym swoim rodakiem, nie będzie mógł liczyć na taki scenariusz spotkania. Jeżeli Smith dalej będzie grał taki dart, to Dave przejmie rolę goniącego, a nie dyktującego warunki gry. Przy takim obrocie spraw, Anglik będzie popełniał więcej pomyłek na singlowych wartościach w poszukiwaniu triple. Sądzę, że jest to zawodnik o ogromnych umiejętnościach rzutowych, ale nie jest to kompatybilne z nerwami i stresem, z którymi musi sobie radzić w turniejach telewizyjnych. Z pewnością zabrane mu zostało to, co mógł osiągnąć podczas Mistrzostw Świata. Tam miał on pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa i musiał oddać mecz walkowerem. Chizzy raczej nie kończy bardzo wysokich wartości, tak więc będzie to większa okazja także dla jego rywala, aby mógł wygodnie schodzić sobie i ustawiać wartości.

Co obstawiać?

W tym spotkaniu pewnie spotkamy się z dużą dozą nerwów z obu stron. W ostatnim czasie dużo lepiej prezentował się młodszy z Anglików i to jemu dzisiaj postaram się zaufać. Zagrał bardzo przekonujące spotkanie przeciwko Krzysztofowi Ratajskiemu, a jego statystyki ponownie sięgały najwyższego wyniku dnia. Jeżeli dalej tak będzie się prezentował i zdobywał przewage na sektorze, to jestem przekonany, że w tym turnieju wyląduje w półfinale. Tam czekać będzie ktoś z zawodników, których pokonał już na Mistrzostwach Świata, a więc ktoś z pary Price vs Clayton. Tak więc w tym spotkaniu stawiam na wygraną Michaela Smitha! 

STS
1.52
Michael Smith wygra

grupa

Gerwyn Price vs Jonny Clayton: typy i kursy bukmacherskie (30.01.2022 r. – 14:45)

Drugim meczem dnia jest ponowne starcie dwóch najlepszych zawodników Walii. Tym razem przyjdzie im się zmierzyć podczas Mastersa, gdzie to Jonny Clayton broni tytułu. Gerwyn może być spokojny o utrzymanie swojego fotelu lidera, gdyż już na poziomie drugiej rundy odpadł Peter Wright i to Walijczykowi przypadnie dalej posiadanie miana najlepszego obecnie dartera na świecie. W Mistrzostwach Świata obaj panowie zostali pokonani przez Michaela Smitha, który w ostatnim czasie ma kosmiczny poziom. Jednak obaj panowie trzymają swoje umiejętności na wysokich szczeblach darta i potrafią kończyć każde wartości. Z jednej strony mamy Gerwyna, który ostatnimi czasy nie odnosi większych sukcesów telewizyjnych. Jest jednak cały czas groźny w swoich występach, czego doświadczył Ryan Searle. Price nie zdobywał zdumiewającej przewagi w spotkaniu i musiał ratować się wysokimi checkoutami. Sporo w jego wykonaniu było pomyłek, które powodowały możliwość zbliżenia się przez Anglika. Pierwsza runda jest rozgrzewkowa, ale jeżeli drastycznie nie podniesie swojego poziomu, to będzie musiał uznać wyższość kolegi z kraju.

Inna sprawa miała się do Claytona, który już pierwszy sprawdzian zdał. Musiał zmierzyć się z Dimitri van der Berghiem, który postawił bardzo wysokie warunki do gry. Jonny lepiej wytrzymał końcówkę i widać, że coraz więcej pewności pojawia się w jego grze. Mentalnie też staje się coraz lepszym graczem, który nie boi się wyzwań na wysokich checkoutach. Ma także spore walory gry na sektorze i pięknie trafia swoją ulubioną D16. Może nie jest zawodnikiem, który często umieszcza lotkę na T20, aby zapisywać kolejne maksy na koncie, ale ilość rzutów powyżej 100. i 140. punktów, jest bardzo duża. To zapewnia Walijczykowi sporą swobodę na tarczy, której zdecydowanie będzie potrzebował przy grze Gerwyna. Musi na nim wywrzeć wpływ i lekko go poddenerwować, aby ten mógł popełniać błędy na tarczy. Jeżeli tak się stanie, życzę Claytonowi kolejnego półfinału z rzędu.

Co obstawiać?

Bezpośrednie pojedynki panów często są bardzo wyrównane. Na zmianę także zapisuje się zwycięstwa przy ich nazwiskach. Są to bardzo dobrzy koledzy poza placem boju, który mają na swoich kontach wygraną w Mistrzostwach Świata Narodów. Jednak w pojedynkach singlowych muszą się ze sobą ścierać, a ich mecze zawsze stoją na bardzo wysokim poziomie. Patrząc po ich ostatniej dyspozycji, jaką prezentowali wczoraj oraz na Mistrzostwach Świata, uważam, że dzisiaj ponownie zobaczymy bliskie spotkanie, ale stawiam na handicap w stronę Claytona, który jest ostatnimi czasy dużo bardziej stabilny! 

STS
1.28
Jonny Clayton +3,5 legów handicap

Jose de Sousa vs Simon Withlock: typy i kursy bukmacherskie (30.01.2022 r. – 15:30)

Mecz, który moim zdaniem może mieć bardzo różne rozwiązania. Obaj zawodnicy nie przekonują mnie w ostatnim czasie, a ich awanse były okraszone sporymi wzlotami i upadkami. Simon do tej pory dwa razy pozbawił nas zielonego kuponu, gdzie w pierwszej rundzie już powinien pożegnać się z turniejem. Awansował dzięki bardzo słabej dyspozycji Dirka van Duijvenbode, który grał na niesamowicie niskim poziomie, jak na ten turniej. Australijczyk to wykorzystywał i w drugiej rundzie zmierzył się z Mistrzem Świata. Ten mecz już był pewniejszy w jego wykonaniu, ale ponownie może mówić o szczęściu, gdyż Snakebite znowu wszystkich zaskoczył i do turnieju przystąpił ze swoimi nowymi lotkami, które jak to bywa w ostatnim czasie, często Szkota zawodzą. Tak było także w pierwszej części tego spotkania, gdzie nie mógł uciec kangurowi na tarczy. Simon zagrał na poziomie w okolicach 93. punktów na trzy lotki i miał 4 rzucone maksy. Ponownie ratował się skutecznością na doublach w najwazniejszych momentach spotkania. Dla nas ważnym aspektem w moim typie będzie to, jak gra on na najwyższej wartości. W poprzednim spotkaniu rzucił na 18. legów tylko 4 maxy. W pierwszej rundzie nie rzucił ani jednego. Do tego występy na Mistrzostwach Świata oraz finałach Playersów, gdzie w jednym z meczów nie trafił ani jednego fulla, w na MŚ na 17. legów rzucił tylko dwa razy. 

Dużo lepiej w tym aspekcie spisuje się jego rywal. Widać, że Jose powoli wraca do swojej optymalnej dyspozycji, którą prezentował około roku temu. Miał chwilowy przestuj dobrego darta, ale spowodowane to było jego problemem ze wzrokiem i musiał mieć korektę okularów. Przez chwilę grał w soczewkach, jednak to nie pozwalało mu na komfort gry. Teraz wydaje się, że jest już wszystko unornowane. Portuglaczyk wrócił do rzucania wysokich wartości, a w poprzednim spotkaniu, przeciwko Robowi Crossowi, zaskakujaco wygrał, rzucając średnio prawie 99. punktów na trzy lotki i miał 6 maksów. Tak samo odnosząc się do jego występów w Playersach i MŚ, tam także miał liczne statystyki tych punktacji. Zawodnik z Portugalii co prawda potrzebuje dłuższych dystansów w celu poczucia tarczy, aby rzucać te maksy, ale wydaje mi się, że będzie on dzisiaj miał nieco większy komfort do zdobywania takich not.

Co obstawiać?

Mecz, który zdecydowanie nie wiem, jak może się zakończyć. Nie do końca ufam Sousie przy jego pełnej dyspozycji na długich dystansach. Z kolei jeszcze bardziej nie wierzę w to, że Simon będzie utrzymywał taki poziom i sprytnie awansował do kolejnych rund. Ja idę dzisiaj w stronę maksów, które w ostatnim okresie lepiej wyglądają u Portugalczyka. Sądzę, że i w tym meczu, po chwilowym rozegraniu się zawodników, zobaczymy dominującego w tym aspekcie Jose. Gram na więcej 180-tek po stronie The Special One! 

STS
1.72
Jose da Sousa więcej maxów

Kupon STS triple dart Masters 30.01.2022

fot. Pressfocus

  • Tagi

Zaloguj się aby dodawać komentarze