Oczekiwana walka Conora McGregora z Floydem Mayweatherem za nami. Amerykanin już definitywnie zakończył karierę. Irlandczyk ma dopiero 29 lat i potencjalnie ma przed sobą jeszcze kilka wielkich walk. Co dalej zrobi Conor McGregor? Ma wiele opcji i każda przyniesie mu kolejne dziesiątki milionów. Na początek jednak musi odpowiedzieć sobie na pytanie – boks czy MMA? Bukmacher LVBet proponuje już w bonusowej ofercie kursy do potencjalnych starć.

Na początku Conor McGregor musi odpowiedzieć sobie na pytanie w jakim sporcie chce dalej uczestniczyć. Nie wykluczałbym jego dalszej przygody z boksem. Jednak w tej dyscyplinie nasuwa się tylko jedno sensowne nazwisko. Uważam, że miałoby to rację bytu ze względu na sport i marketing. Mianowicie Paulie Malignaggi. Ten amerykański pięściarz stał się drugą najbardziej popularną postacią ze swojego sportu wśród fanów UFC. Wszystko za sprawą już słynnej historii ze sparingów Irlandczyka. Sam sportowiec może pochwalić się solidną karierą, ponieważ zdobywał pasy mistrza świata i zanotował rekord 36-8. Wszystko zaczęło się jeszcze miesiące temu zanim ktokolwiek wierzył w pojedynek McGregora z Mayweatherem. Gdy Paulie Malignaggi miał okazję po raz pierwszy wypowiedzieć się o Irlandczyku, nie były to komplementy.

Conor McGregor zapamiętał to. Podczas obozu przygotowawczego zaprosił aktualnego komentatora i eksperta SHOWTIME na sparingi. W kuluarach mówi się, że to wszystko było ustawione pod upokorzenie amerykańskiego pięściarza. Sytuacja osiągnęła swój rozgłos, kiedy ukazały się zdjęcia sugerujące nokaut Irlandczyka na Mallignaggim. Poszkodowany zaprzeczał. Po kilku dniach wypuszczona nagranie z tego zajścia.

Słowne przepychanki trwały dalej, ponieważ Irlandczyk uważa, że zdominował i upokorzył swojego sparingpartnera. Mallignaggi z kolei sądzi, ze tak nie było i domaga się wypuszczenia całej taśmy. Przy czym tłumaczy swoją słabą dyspozycję brakiem treningów oraz wyjściem do sparingu prosto z lotu. Jeszcze na kilka dni przed walką oboje spotkali się podczas dnia dla mediów.

Przypadek? Według mnie kolejna walka jest już kreowana. W kuluarach już się o tym mówi. Potencjalnie ten pojedynek ma szansę zrobić co najmniej 2 miliony PPV. Szczerze w to nie wątpię. Historie sprzedają walki, a tą już tutaj mamy. Myślę, że z punktu sportowego może tu być wiele wątpliwości szczególnie patrząc na nagranie nokautu ze sparingów. Konferencje prasowe mogłyby to tylko bardziej napędzić. To starcie samo się nasunęło i szczerze powiedziawszy, rekiny biznesu z SHOWTIME i UFC raczej będą mieli wielkie chęci doprowadzić do tego starcia. Moim zdaniem wszystko zależy od Conora McGregora. Będzie to, co zechce Irlandczyk.

Przyznam szczerze, że byłbym nawet ciekawy tego pięściarskiego pojedynku. Jednak bardziej pragnę, aby Conor McGregor wrócił do UFC i w końcu obronił swój tytuł. Moim zdaniem dla Irlandczyka w MMA rysują się cztery opcje. Każda ma wielki sens.

LVBet przygotował ofertę z tymi potencjalnymi pojedynkami, żebyśmy mogli zobaczyć jak prezentują się kursy. Na jedną z walk bukmacher nie potrafił określić szans zawodników. Jednak patrząc na pozostałe łatwo wywnioskować, że najtrudniejszym rywalem będzie Tyron Woodley, natomiast najłatwiejszym Nate Diaz. Zakłady bukmacherskie oferują atrakcyjne promocje. Możesz wytypować już nieogłoszone walki. W takich wypadkach kursy mogą być zawyżone, więc próbuj szczęścia. Przeczytaj o bonusach LVBet, ponieważ jako nowy użytkownik możesz nawet otrzymać darmowe środki. Przyjrzyjmy się ofercie bukmachera dotyczącej potencjalnych walk Conora McGregora w UFC.

Oferta LVBet potencjlanych walk Conora McGregoraWiele wskazuje na to, że jego kolejna walka w UFC miałaby być trzecim pojedynkiem tworzącym trylogię z Natem Diazem. Z pewnością jest to starcie, które by się sprzedało. Dodatkowo Irlandczyk powiedział, że chce tego pojedynku w wadze lekkiej, żeby bronić swój pas. Sportowiec z Stockton nie jest jednym z głównych pretendentów do tego trofeum, jednak właściciele organizacji mogą to olać chcąc dużej kasy. Tak jak w przypadku Malignaggiego, jest już stworzona historia i to dużo większa. Tak rozbudowana, że panowie mogliby walczyć w tą sobotę bez większej promocji z jedną konferencją prasową i na spokojnie sprzedać przeszło milion PPV. Pierwszą walkę wygrał Nate Diaz, drugą Conor McGregor, więc czas rozstrzygnąć kto jest lepszy?

https://www.youtube.com/watch?v=pv6-NsaqFag

Najlogiczniejszymi zestawieniami wydawałyby się pojedynki z Khabibem Nurmagomedovem lub Tony Fergusonem. Jednak już wiemy, że niestety albo stety, sporty walki tak nie działają. Nie ma wątpliwości, że ci dwaj atleci są aktualnie najlepszymi pretendentami w swojej dywizji. Ja osobiście najbardziej chciałbym zobaczyć walkę Conora McGregora z jednym z nich. Uważam również, że to Khabib Nurmagomedov ma największe szanse na pokonanie Irlandczyka. Z pewnością gdyby chodziło o kogoś innego, to UFC doprowadziłoby do tych pojedynków lub zabrało aktualnemu mistrzowi pas wagi lekkiej. Jednak jak już w przeszłości widzieliśmy, Conor McGregor ma specjalne prawa. Jako fani najbardziej powinniśmy chcieć walki z Tony Fergusonem, ponieważ to starcie ze stylowego punktu widzenia miałoby potencjał na bardzo elektryzujący pojedynek.

Ostatnią opcją, najmniej możliwą z wymienionych jest Tyron Woodley z pasem wagi półśredniej. Jednak w świecie Conora McGregora nie ma rzeczy niemożliwych. Byłaby to wycieczka do wyższej wagi. Uważam, że to starcie ma dla Irlandczyka najmniej sensu. Przeciwnik nie gwarantuje tak ciekawych walk jak inne propozycje, nie jest tak głośnym rywalem, a przede wszystkim jest o wiele większy niż inni potencjalni przeciwnicy. Tyron Woodley bardzo chciałby tej walki. Kto teraz nie chce walczyć z Conorem McGregorem? To on gwarantuje pieniądze. W związku z tym, to tylko wyłącznie od Irlandczyka zależy co stanie się dalej. Boks czy UFC? Waga półśrednia czy lekka? Jeżeli 70 kilogramów, to trylogia z Diazem czy zasłużony pretendent? Tak, Conor McGregor jest wpływowy i rządzi UFC, więc dostanie to, czego zechce jak to miało miejsce w przeszłości. Jak to powiedział jeden z amerykańskich komików, Joey Diaz, walka Conora McGregora z Tyronem Woodley miała już zasiane ziarno po ich „konfrontacji” po ważeniu gali UFC w Nowym Jorku.

Gdybym miał się pokusić o przywidywania, to czuję, że następny pojedynek Irlandczyk stoczy z Natem Diazem do 70 kilogramów. LVBet w bonusowej ofercie stawia w tym pojedynku Conora McGregora jako wielkiego faworyta. Jakie starcie chciałbym najbardziej? Z Khabibem Nurmagomedovem, jednak co ja mogę będąc tylko fanem. Wyrazić swoją opinię.