W niedzielę wybieramy się na dwa spotkania Premier League. Na start udajemy się na Craven Cottage, gdzie Fulham zagra z Burnley. Beniaminek jeszcze w tym sezonie nie zdobył punktu. Czas na przełamanie? Najważniejsza rywalizacja dzisiejszego dnia odbędzie się na St James Park. Newcastle United zmierzy się z Chelsea. Na papierze faworytem są Londyńczycy, jednak trzeba pamiętać, że nie wygrali w pięciu ostatnich meczach na tym obiekcie. Jak będzie tym razem?

Dołącz do grona typerów piłkarskich i podziel się opinią -> Grupa Zagranie – darmowe typy

Kupon został stworzony na podstawie oferty bukmachera Fortuna.
Skorzystaj z najlepszych kursów na rynku.
Ekskluzywny kod rejestracyjny dla czytelników Zagranie: 20free
Fortuna

Kliknij i rozwiń poniższe zakładki \/

Newcastle United

Sroki rozpoczęły obecny sezon od porażki na własnym boisku z Tottenhamem. Przegrali 2:1, jednak trzeba przyznać, że postawili rywalom trudne warunki. Słupek i poprzeczka urowały Koguty przed stratą punktów. Ostatecznie wygrali, ale naprawdę mieli dużo szczęścia. W poprzedniej kolejce The Toons po raz kolejny mieli pecha. Remis 0:0 z Cardiff na terenie rywala, a do tego zmarnowany rzut karny przez Kenedy’ego w 95 minucie. Warto wspomnieć, że mogli zgarnąć trzy punkty, a kończyli w dziesiątkę. Tym razem zagrają z Chelsea w poszukiwaniu swojego pierwszego zwycięstwa przed nowym sezonem. Otuchy w serca kibiców Newcastle wlewają statystyki. Przed własną publicznością pokonali tego rywala cztery razy w pięciu ostatnich meczach. The Blues ani razu w tym czasie nie wyjechali z kompletem punktów. Można by rzec, że St James Park to najtrudniejszy obiekt do grania dla Chelsea. Newcastle w ostatnich pięciu meczach domowych strzelało Chelsea przynajmniej dwie bramki. Będzie to również ciekawe starcie ze względu na trenerskie porachunki. Rafael Benitez to osoba, po której Maurizio Sarri przejął Napoli. Obaj szkoleniowcy nie czują do siebie złej krwi. Trzeba pamiętać, że Hiszpan ma za sobą epizod w roli trenera ekipy ze Stamford Bridge. Kto wyjdzie zwycięsko ze starcia hiszpańsko-włoskich taktyków?

Chelsea FC

The Blues udanie rozpoczęli nowy sezon. Najpierw wygrali 3:0 z Huddersfield, jednak nie oszukujmy się, rywale nie byli z najwyższej półki. Pokazała to również rywalizacja Terierów z Manchesterem City. W drugiej kolejce byliśmy świadkami hitu Premier League na Stamford Bridge. CFC pokonała Arsenal 3:2, a spotkanie było kapitalne do oglądania.  Ofensywa, ofensywa i jeszcze raz ofensywa. To słowo siedzi w głowie Maurizio Sarriego podczas każdego meczu i sesji treningowej. Po latach autobusów i murowania, fani The Blues w końcu z utęsknieniem wypatrują kolejnych meczów swojego zespołu, nie tylko z kibicowskiego obowiązku, ale przede wszystkim przyjemności. Na Chelsea w końcu da się patrzeć. W dwóch meczach zdobyli dokładnie po trzy bramki. Bilans 6:2 w bramkach. W starciu z Arsenalem, rywale uwydatnili problemy, które w obronie nadal mają zawodnicy Sarriego. Newcastle z pewnością zwróci uwagę na schemat dotyczący wycofania przez skrzydłowego piłki na środek pola karnego. W tym meczu zabraknie na murawie Kenedy’ego, który w myśl regulaminu nie może zagrać z powodu wypożyczenia z Chelsea. Po tym co zaprezentował na stadionie Cardiff, odpoczynek mu się przyda. Londyńczycy w tym meczu prawdopodobnie po raz pierwszy w tym sezonie skorzystają z Edena Hazarda w pierwszym składzie. Być może podobny los spotka Mateo Kovacića. Po wejściu tych dwóch piłkarzy Arsenal nie wiedział co się dzieje. Dwójka The Blues zrobiła robotę i akurat ich Newcastle powinno się obawiać. Bestie Sarriego w trybie Unlocked. Jak wygląda ta rywalizacja w statystykach? Newcastle wygrało cztery z pięciu ostatnich meczów bezpośrednich na St James Park, o czym wspominaliśmy wcześniej. Pięć poprzednich rywalizacji tych drużyn bez podziału na stadiony, kończyło się wynikami +2,5 gola. Zazwyczaj na brak goli nie mamy co narzekać. Po raz ostatni 0:0 skończyło się w 2008 roku. W czterech poprzednich starciach tych drużyn nie było remisu. W dwóch ostatnich meczach obyło się bez BTTS’u. Dwukrotnie gospodarze wygrali po 3:0.

Statystyki:

  • Newcastle w ostatnich pięciu meczach domowych strzelało Chelsea przynajmniej dwie bramki.
  • Newcastle wygrało cztery z pięciu ostatnich meczów bezpośrednich na St James Park, o czym wspominaliśmy wcześniej.
  • Pięć poprzednich rywalizacji tych drużyn bez podziału na stadiony, kończyło się wynikami +2,5 gola. Zazwyczaj na brak goli nie mamy co narzekać. Po raz ostatni 0:0 skończyło się w 2008 roku.
  • W czterech poprzednich starciach tych drużyn nie było remisu.
  • W dwóch ostatnich meczach obyło się bez BTTS’u. Dwukrotnie gospodarze wygrali po 3:0.
  • Chelsea wygrała oba mecze tego sezonu strzelając trzy gole.
  • Newcastle ma passę dwóch meczów bez wygranej.

Konferencja prasowa:

Rafael Benitez: Chelsea to topowy zespół z bardzo dobrym menedżerem, znam Sarriego z Włoch. On zawsze gra dobry futbol i bardzo groźny dla rywali. Jesteśmy jednak pewni siebie, mamy za sobą fanów. Mamy okazję do tego, aby wygrać, musimy jednak zagrać w odpowiedni sposób. Czasami wszystko zależy od stylu gry, twojej motywacji oraz zaangażowania. Musisz mieć to na najwyższym poziomie, aby pokonywać topowe zespoły. Fani za nami stoją, mamy więc wielką wiarę w to, że możemy wygrać. W Premier League różnica między TOP6 i resztą jest ogromna, jednak musimy użyć swojego mózgu i serca. W ostatnim meczu straciliśmy dwa punkty przez przestrzelony karny, musimy wyciągnąć wnioski. Piłkarze muszą wiedzieć co poszło nie tak, ponieważ mamy pewne problemy.

Maurizio Sarri: Nie wiem czy Hazard jest gotowy na 90 minut, jednak jest w stanie zagrać w pierwszym składzie. Jestem szczęśliwy, że gra w naszym zespole, on chce grać. To poprawny tok myślenia z jego strony, jednak muszę myśleć o wszystkich. Rafa Benitez? Chciałbym mu podziękować, kiedy przybyłem do Napoli czułem, że ta drużyna jest niemal gotowa do mojego stylu gry. Gdybym przejął ten zespół po innym menedżerze mógłbym mieć problem. Benitez to bardzo dobry trener, a niedzielna potyczka będzie dla nas trudna. Chelsea w ostatnim sezonie przegrała tam 0-3, Arsenal i Manchester United również przegrały. Kovacić? Myślę że Mateo oraz Eden zagrali bardzo dobrze po wejściu z ławki w meczu z Arsenalem.

Przewidywane składy:

Newcastle: Dubravka – Dummett, Clark, Lascelles, Yedlin – Murphy, Shelvey, Diame, Ritchie – Perez, Joselu

Chelsea: Kepa – Alonso, Luiz, Rudiger, Azpilicueta – Kovacic, Jorginho, Kante – Hazard, Morata, Pedro

Co obstawiać?

Newcastle w ostatnich pięciu meczach na własnym boisku nie przegrało z Chelsea. Co więcej, w każdym z nich zdobywali przynajmniej dwie bramki. The Blues w tym sezonie mają sporo problemów w grze obronne. Najlepiej uwidocznił do Arsenal. Obrona nie jest kolektywem. Kepa na razie nie broni na najwyższym poziomie i ma problemy przy dośrodkowaniach. Obstawiamy, że Sroki zdobędą w tym starciu przynajmniej jedną bramkę.

Zdarzenie: Newcastle United vs Chelsea FC

Typ: Newcastle zdobędzie gola

Kurs: 1.62

Fulham

Waleczna drużyna Slavisy Jokanovića w poprzednim sezonie na poziomie Championship grał kapitalną piłkę dla oka. Na razie mają spore problemy z przeniesieniem tego do Premier League. Zaszaleli na rynku transferowym, jako pierwszy beniaminek wydali ponad 100 milionów. Początek sezonu jest dla nich bolesny. Dwukrotnie brali udział w Derbach Londynu. Najpierw przed własną publicznością uznali wyższość Fulham 0:2. W tym meczu bramkarz gości miał dzień konia, a gospodarze mieli problemy z odpowiednim nastawieniem celowników. W ubiegłym tygodniu zmierzyli się z Tottenhamem. Przegrali 3:1 na Wembley, jednak pozostawili po sobie bardzo dobrze wrażenie. Koguty nie miały łatwej przeprawy. Kilkukrotnie mieli sporo szczęścia, wybicia z linia bramkowej czy zmarnowane sytuacje dały . Beniaminek wciąż czeka na swoje pierwszy punkty po powrocie do angielskiej elity. Trener nadal szuka optymalnego ustawianie. W ostatnim meczu na ławce usiadł Andre Schurrle. Wciąż na szansę debiutu czeka Sergio Rico, który na razie ustępuje miejsca Fabriemu. Fulham ma w tej chwili bilans bramkowy 1:5. Jedyną bramkę zdobył kupiony za ponad 20 milionów funtów, Serb – Aleksandar Mitrović. W ekipie gospodarzy nie zobaczymy Alfiego Mawsona, który ciągle zmaga się z kontuzją. Więcej ubytków w składzie nie ma, więc Jokanović będzie miał pełne pole do popisu. Fulham na własnym boisku przegrało z Burnley tylko raz w historii. Miało to miejsce w ostatnim spotkaniu na poziomie Championsip, gdzie ulegli 2:3. W pięciu dotychczas rozegranych rywalizacjach zanotowali trzy wygrane, remis i porażkę. Burnley zdobyło w tym czasie na Craven Cottage pięć bramek, jednak trzy w ostatnim meczu. Cztery z pięciu rywalizacji Fulham z Burnley w Londynie zakończyło się wynikami +2,5 gola. The Cottagers nie przegrali w 11 z 12 ostatnich spotkań na własnym boisku. Jedyna porażka miała miejsce już na boiskach Premier League. Jak będzie w niedzielnym meczu?

Burnley

Podopieczni Seana Dyche’a zaliczają mocny falstart na początku tego sezonu. Być może duży wpływ na gorsze wyniki ma udział w Lidze Europy. Pierwszy w historii start w eliminacjach ciągle trwa. W miniony czwartek przegrali na boisku Olympiakosu 1:3. Warto odnotować, że kończyli ten mecz w dziesiątkę, co sprawia, że może być odczuwalny spadek sił w nadchodzącym meczu. W lidze rozpoczęli od remisu 0:0, co zapowiadało kolejny rok solidnej obrony The Clarets. Wszystkie teorie zostały boleśnie zweryfikowane przed tygodniem. Na Turf Moore przyjechał Watford i strzelił aż trzy bramki. Jedyne trafienie dla gospodarzy zaliczył James Tarkowski. Sean Dyche musi się nastawić na trudniejszą kampanię w tym sezonie. Ubiegły zakończyli na siódmej pozycji, ustępując tylko ekipom z TOP 6. Teraz presja i oczekiwania kibiców są na co najmniej takie same osiągnięcie. Będzie niezwykle ciężko, ponieważ inne zespoły solidnie się wzmocniły, a The Clarets postawili bardziej na kosmetykę składu niż gruntowną przebudowę. Na pewno nie będą faworytem meczu na Craven Cottage. Można być pewnym scenariusza w tej rywalizacji. Fulham uwielbia utrzymwać się przy piłce, a Burnley na odwrót. Podopieczni Seana Dyche’a zazwyczaj chowają się za podwójną gardą, licząc na stałe fragmenty gry. W składzie gości na ten mecz zabraknie Stevena Defour’a oraz Nickiego Pope’a. Ostatni raz oba zespoły spotkały się jeszcze na boiskach Championship w 2016 roku. Dwukrotnie górą była ekipa Burnley, która na wyjeździe wygrała 3:2, a na własnym boisku 3:1. Poprzednie starcie tych drużyn na poziomie Premier League miało miejsce w …2010 roku! Na Craven Cottage lepsze było Fulham, które wygrało 3:0. W każdej z trzech ostatnich rywalizacji tych drużyn mieliśmy wynik +2,5 gola.

Statystyki:

  • Fulham na własnym boisku przegrało z Burnley tylko raz w historii. Miało to miejsce w ostatnim spotkaniu na poziomie Championsip, gdzie ulegli 2:3.
  • W pięciu dotychczas rozegranych rywalizacjach bezpośrednich w Londynie piłkarze Fulham zanotowali trzy wygrane, remis i porażkę.
  • Burnley zdobyło w tym czasie na Craven Cottage pięć bramek, jednak trzy w ostatnim meczu.
  • Cztery z pięciu rywalizacji Fulham z Burnley w Londynie zakończyło się wynikami +2,5 gola.
  • The Cottagers nie przegrali w 11 z 12 ostatnich spotkań na własnym boisku. Jedyna porażka miała miejsce już na boiskach Premier League.
  • Fulham ma w tej chwili bilans bramkowy 1:5. Jedyną bramkę zdobył Serb – Aleksandar Mitrović.
  • Ostatni raz oba zespoły spotkały się jeszcze na boiskach Championship w 2016 roku.
  • Dwukrotnie górą była ekipa Burnley, która na wyjeździe wygrała 3:2, a na własnym boisku 3:1.
  • Poprzednie starcie tych drużyn na poziomie Premier League miało miejsce w …2010 roku!
  • Na Craven Cottage lepsze było Fulham, które wygrało 3:0.
  • W każdej z trzech ostatnich rywalizacji tych drużyn mieliśmy wynik +2,5 gola.

Konferencja prasowa:

Slavisa Jokanović: Moja praca jest w rękach agenta i klubu. To nie jest pierwszy raz, gdy dostaje to pytanie. Nie chce rozmawiać na prywatne tematy. W tej chwili jestem skupiony tylko i wyłącznie na Premier League i byciu zmotywowanym do osiągnięciu sukcesów z Fulham. Naprawdę, nie rozmawiam codziennie z klubem odnośnie pieniędzy. Pracuje na boisku, jestem tu trenerem. Dla Burnley to problem, ponieważ w futbolu wspomnienia nie istnieją. Postaramy się wyrządzić im krzywdę, zaczynając od niedzieli.

Sean Dyche: To trudny wczesny etap, z wieloma grami, wiemy o tym, ale mamy odpowiednią grupę piłkarzy i potrzebujemy tylko tych, którzy mają kontuzję. Sprawność fizyczna jest dobra, mentalność również. To dobrze wróży na dłuższą metę i na sezon Premier League. Dokonaliśmy wielu zmian w czwartkową noc. Jednym z pozytwów takiego stanu rzecz jest fakt, że mam w składzie wielu konkurencyjnych piłkarzy pod kątem przygotowania fizycznego.

Przewidywane składy:

Fulham: Fabri – Fosu-Mensah, Chambers, Odoi, Bryan – Cairney, Anguissa, Seri – Schuerrle, Mitrović, Sessegnon

Burnley Hart – Lowton, Tarkowski, Mee, Ward – Lennon, Cork, Westwood, Gudmundsson – Wood, Barnes

Co obstawiać?

W tym meczu kierujemy nasz typ w stronę gospodarzy. Burnley ma za sobą ciężki wyjazd do Pireusu w ramach Ligi Europy. Dodatkowo kończyli go grając w dziesiątkę. Mogą odczuwać brak sił, a trzeba pamiętać, że w czwartek zagrają rewanż i muszą wygrać 2:0.  Fulham wyglądało solidnie w obu rozegranych rywalizacjach, ale dwukrotnie zapłacili frycowe. Tym razem, jeśli Joe Hart nie będzie miał dnia konia to wierzę, że dadzą radę wygrać. Dla odważnych bezpośrednio propozycja typu na Fulham, my zaś zagramy podwójną szansę 1-1.

Zdarzenie: Fulham vs Burnley

Typ:  podwójna szansa 1-1

Kurs: 1.64

Tak prezentuje się nasz kupon na oba spotkania. Dajcie znać co sądzicie i wrzucajcie swoje propozycje w komentarzach! 

kupon