To już ten czas, by wreszcie zadebiutować z kolorem zielonym na kuponie. W dotychczasowych kuponach brakło trochę szczęścia, ale dziś na nie zupełnie nie liczę. Weekend zaczynamy od 14:00 i rywalizacji podczas Pucharu Federacji, w którym zmierzą się Kiki Bertens i Aleksandra Sasnowicz. Do pojedynku pań dorzucamy także dwa typy z męskich rozgrywek, a dokładnie z Cordoby, gdzie pod lupę weźmiemy spotkania Corentina Mouteta z Andrejem Martinem i Diego Schwartzmana z Albertem Ramosem-Vinolasem. Mieszany tripel ma nam dać pierwsze zwycięstwo i to nie małe, dlatego naprawdę warto z niego skorzystać.

Kliknij w link i załóż konto z kodem promocyjnym 1145PLN, aby otrzymać: 1000 PLN od depozytu + 125 PLN bez ryzyka + 20 PLN Freebet!

Kiki Bertens – Aleksandra Sasnowicz

07.02.2020r. godz. 14:00

Analizę zaczynamy od spotkania pań, które w ten weekend grają dla swoich krajów w Pucharze Federacji, a my zameldujemy się w Holandii. Właśnie tam gospodynie podejmą Białorusinki, które są stawiane w roli „underdoga”, a wszystko przez Kiki Bertens, która w całym zestawieniu ma największe możliwości i również pod nią dopasowane są warunki całego meczu. Ważnym czynnikiem dla tego spotkania jest oczywiście nawierzchnia, zagramy na mączce pod dachem, a więc kort nieco szybszy niż na otwartym powietrzu, ale dalej jest to mączka, na które Bertens czuje się jak ryba w wodzie i to na tej nawierzchni odnosiła największe sukcesy. Zacznijmy jednak od początku i przyjrzyjmy się w jakiej dyspozycji obecnie jest Holenderka, która rozpoczęła ten rok od ćwierćfinału w Brisbane. Był to dla niej udany turniej, wygrana z takimi rywalkami  jak Jastremska czy Kontaveit na twardej nawierzchni daje łatwo do zrozumienia, że forma jest. Zdołała urwać też seta Naomi Osace. W Melbourne dotarła do czwartej rundy, gdzie pierwsze trzy spotkania to raczej formalność, natomiast zatrzymała się na późniejszej finalistce Garbine Muguruza. Śmiało można więc stwierdzić, że forma jest na odpowiednim poziomie, by postrzegać ją jako wyraźną faworytkę w dzisiejszym meczu. Wspomniałem, że mączka to królestwo naszej bohaterki i wystarczy spojrzeć na bilans spotkań. 237-87 na jej korzyść robi naprawdę duże wrażenie, a sam poprzedni rok 17-5. Półfinał w Stuttgarcie, gdzie również gramy na mączce pod dachem, zwycięstwo w Madrycie i znów półfinał w Rzymie. Nie poszło jedynie na French Open, gdzie zatrzymała ją kontuzja w drugim spotkaniu. Takie rezultaty pokazują, że mamy do czynienia z wybitną specjalistkę od gry na cegle i jestem w stanie stwierdzić, że to światowa czołówka pod tym względem. Rywalką Kiki Bertens będzie Aleksandra Sasnowicz, dla której gra na mączce jest koniecznym złem. Może nieco przesadziłem z tym określeniem, ale Białorusinka preferuje znacznie szybsze nawierzchnie i zdecydowanie lepiej spisuję na nawierzchni twardej. Fakt, że będziemy grać pod dachem, może jej nieco pomóc, ale dalej nie będzie tutaj szybko. Poza tym inny kozioł piłki, trzeba się zupełnie inaczej poruszać, a pod tym względem, Aleksandra nie jest mistrzynią. Poza tym, bardzo ciężko ocenić jej formę. Bilans 3-3, nie pokonała nikogo znaczącego i też z tymi rywalkami miała swoje problemy. Bardzo dziwne mecze pełne zwrotów akcji, potrafiła pewne wygrywać sety, by potem seryjnie popełniać błędy i łatwo oddawać partię. Zaledwie druga runda w Shenzen i porażka z Qiang Wang, natomiast w Adelajdzie przeszła zaledwie kwalifikacje. W pierwszej rundzie gładka porażka z Collins, a w Melbourne na tym samym poziomie uległa Greetje Minnen. Początek sezonu nie był udany, a wręcz słaby, dlatego nie uważam, że mogłaby być realnym zagrożeniem w tym meczu. Wiadomo, że zawsze gra dla kraju motywuje, ale wystarczy spojrzeć na jej umiejętności gry na mączce. Bilans, co prawda, 78-60, ale ostatnie 4 sezonu to zaledwie 13-24. Przeglądając spotkania własnie z tych sezonów, można przystanąć, tak naprawdę, na jednym rezultacie, kiedy pokonała Anett Kontaveit. Poza tym, nie ma na co zwracać uwagi. W tym spotkaniu zdecydowaną faworytką jest Kiki Bertens, przemawia za nią fakt, że gra u siebie, gra na mączce i jest też liderką kadry, która musi poprowadzić swoją drużynę narodową do zwycięstwa. Holenderskie hale mają specyficzny klimat i choć nie spodziewam się tłumów, to jednak będzie to atutem dla gospodyń.

Moja propozycja: Kiki Bertens -4,5 gema

Kurs: 1,51

Andrej Martin – Corentin Moutet

07.02.2020r. godz. 19:30

Drugim naszym spotkaniem będzie rywalizacja Andreja Martina i Cornetina Mouteta, które zapowiada nam się naprawdę interesująco. Faworytem tego spotkania jest oczywiście i Francuz i osobiście bardzo się z tym zgadzam, choć może nie do końca wszystko jest oczywiste w tym meczu. Andrej Martin to bardzo doświadczony gracz i na grze na tej nawierzchni „zęby zjadł”. Bilans spotkań na clayu to aż 400-235, co naprawdę robi wrażenie, jednak przejrzałem głównie jego poprzedni sezon i łatwo można dojść do wniosku, że nie jest to granie na najwyższym poziomie. Jest to poziom ATP Challenger Tour i to nie ten najwyższy. Wiele turniejów granych na tenisowych peryferiach na dalekim wschodzie i ogólnie tych turniejach o niższej randze. Sezon gry na mączce rozpoczął w urugwajskim Challengerze, gdzie dotarł do półfinału. Po drodze nie pokonał żadnego zawodnika pokroju dzisiejszego rywala, a w SF zatrzymał się na Marco Cecchinato, który w najwyższej formie nie jest w tym momencie. Podczas tego turnieju, drabinka była dla niego łaskawa, gdyż w pierwszej rundzie musiał pokonał Federico Corię, a w drugiej Carlosa Tabernera. Nie są to zawodnicy pokroju Francuza, dlatego to dzisiaj będzie prawdziwy sprawdzian formy Słowaka. Corentin Moutet fantastycznie zaczął ten sezon i zadziwił wielu sympatyków tenisa i nie tylko. Po przejściu kwalifikacji w Dausze, gdzie pokonał po drodze Martina, potrafił dość do finału, gdzie uległ dopiero w starciu z Andrejem Rublowem. Po drodze zdołał jednak pokonać Tennysa Sandgrena, Milosa Raonicia czy Stana Wawrinkę. Nie poszło trochę w Melbourne, gdzie zakończył swój udział na pierwszej rundzie po porażce z Marinem Ciliciem. Po przejściu na mączkę obawiałem się nieco jego formy i w pierwszym spotkaniu typowałem przeciwko. Francuz pokazał jednak kawał dobrego tenisa, zwłaszcza w meczu z reprezentantem gospodarzy Guido Pellą. Po bardzo trudnym spotkaniu pokonał rywala na własnym terenie, która powinna dodać wiele pewności siebie, a wszystko przez bardzo skuteczną grę w kluczowych momentach. Wydaje mi się, że Moutet jest w tym spotkaniu wyraźnym faworytem, na hardzie poszło dość pewnie, ale na mączce również powinno tak być. Leworęczny serwis powinien ułatwić to zadanie, dlatego też pewnie idę w kierunku francuskiego tenisisty.

Moja propozycja: Moutet -2,5 gema

Kurs: 1,72

Diego Schwartzman – Albert Ramos-Vinolas

07.02.2020r. godz. 23:00

Ostatnim pojedynkiem naszego kuponu będzie rywalizacja Diego Schwartzmana z Albertem Ramosen-Vinolasem. Zdecydowanym faworytem tego starcia jest oczywiście ten pierwszy, który gra przed własną publicznością i od razu muszę przyznać, że nieco obawiałem się jego pierwsze spotkania z Jaume Munarem. Obawiałem się braku ogrania na mączce, jak zawsze przy okazji pierwszego meczu, a on perfekcyjnie zagrał w pierwszym secie oddając zaledwie jeden. Troszkę problemów pojawiło się już w drugiej partii, pewnie też troszkę rozluźnienia, ale mimo wszystko Diego wygrał bardzo pewnie 6:1, 7:5. Pokazał tym spotkaniem, że przeniósł swoją świetną dyspozycję z Australii we własne regiony. Troszkę inaczej ma się sytuacja w przypadku Alberta Ramosa-Vinolasa, który miał sporo szczęścia we wczorajszym meczu z Pablo Andujarem. Był to bardzo wyrównany mecz i powinien być on przegrany przez Hiszpana, gdyż w trzecim secie przegrywał już 2:4. Udało mu się jednak odrobić straty i wygrać 4 gemy z rzędu, lecz w tym wypadku, bardzo pomógł rywal, który miał też swoje problemy zdrowotne i ciężko poruszał się po korcie. Ramos może więc mówić o dużym szczęściu, ale to tylko potwierdza, że jego forma nie jest bardzo wysoka, o czym mówiło też spotkanie pierwszej rundy z Facundo Bagnisem. Obaj panowie znają się bardzo dobrze z zmagań na arenach tenisowych. Mierzyli się ze sobą czterokrotnie i wszystkie te spotkania padły łupem Schwartzmana. Argentyńczyk nie stracił nawet seta w tych pojedynkach, a z bilansem 62-40, nie ma co obawiać się lewej ręki Hiszpana. Biorąc pod uwagę powyższe argumenty, spodziewam się bardzo pewnego zwycięstwa Diego.

Moja propozycja: Diego Schwartzman -2,5 gema

Kurs: 1,45

Zagranie bez ryzyka:

  • Tylko z kodem promocyjnym: 1145PLN
  • Dla nowych graczy
  • Pierwszy zakład na nowym koncie będzie bez ryzyka!
  • Dowolny kupon, dowolne zdarzenia.
  • Stawka maksymalnie 125 PLN – zwrot z odjęciem 12% podatku na konto bonusowe.
  • Bonus o równowartości stawki kuponu, objętego bonusem zostanie przypisany do iKonta uczestnika w terminie 3 dni.
  • Jednokrotny obrót bonusem.

Tripel