Zaczynamy fazę pucharową Ligi Europy! Dziś przed nami aż 16 spotkań. Ja przeanalizuję dla Was 2 z nich i postaram się wyciągnąć rozsądne, ale i atrakcyjne typy. Które mecze biorę pod lupę? Przyjże się starciom FC Kopenhagi z Celticiem Glasgow oraz Wolves z Espanyolem Barcelona. Pierwsze z nich startuje o 18:55, a drugie o 21:00. Zachęcam Was do lektury, abyście zobaczyli, co przewiduję.

Zagraj bez ryzyka w Betclic ze zwrotem na konto depozytowe do 50 PLN!

Nie wejdzie? Pieniądze możesz od razu wypłacić!

Kod aktywujący promocję: ZAGRANIE50

 

FC Kopenhaga

Duński zespół po 21 kolejkach krajowych rozgrywek jest wiceliderem. Na czele tabeli znajduje się FC Midtjyland. Jednak obie ekipy mocno odjechały reszcie stawki, gdyż 3 drużyna, czyli Arhaus, traci do FC Kopenhagi 10 punktów. W miniony weekend została właśnie rozegrana pierwsza seria spotkań po przerwie zimowej. Gospodarze dzisiejszego meczu niespodziewanie ulegli na wyjeździe Ejsbergowi 1:0. Zanim jednak Mistrz Danii powrócił do zmagań ligowych, rozegrał on szereg sparingów. Na 4 gry kontrolne Duńczycy wygrali pierwsze 2 i 2 ostatnie przegrali. Nie jest dobrym prognostykiem przed dzisiejszym wieczorem fakt, że podopieczni Stale’a Solbakkena nie potrafią odnieść zwycięstwa od 3 spotkań. Na dodatek udało im się w przygotowaniach do rundy wiosennej strzelić zaledwie 3 bramki, tracąc przy tym 2.

Jak radziła sobie FC Kopenhaga w fazie grupowej Ligi Europy? W grupie Byens Hold rywalizowali z Malmo FF, Dynamem Kijów oraz Lugano. Udało im się zająć 2 miejsce, tuż za plecami Malmo. Duńczycy odnieśli 2 zwycięstwa, zanotowali 3 remisy i doznali 1 porażki. Ich bilans bramkowy to 5 goli strzelonych i ledwie 4 stracone. Co jak co, ale w kwestii bramek Mistrz Danii jest bardzo oszczędny, zarówno jeśli chodzi o te zdobywane, jak i tracone. Potwierdzają to wyniki na własnym obiekcie w europejskich rozgrywkach tego sezonu. Bowiem w meczach domowych kopenhażan liczba bramek w przypadku 3 spotkań zawszy wynosiła under 2,5. A propos postawy piłkarzy Solbakkena na Parken Stadium. W lidze są oni niepokonani na ich terenie, jako jedyny drużyna w całej stawce. Odnieśli oni 9 zwycięstw i raz zremisowali, strzelając 23 gole i tracąc 8.

Celtic Glasgow

W Premiership, podobnie jak w angielskiej Premier League nie ma mowy o jakiejkolwiek przerwie. The Celts rzecz jasna są liderem ligowego podwórka z przewagą 10 punktów nad największym rywalem – Rangersami (choć oni rozegrali o 1 spotkanie mniej). Podopieczni Neil’a Lennona od 9 meczów inkasują komplet 3 punktów. Ostatni raz porażka Mistrzom Szkocji przydarzyła się w starciu z… Glasgow Rangers, kiedy to przegrali z nimi na własnym obiekcie 2:1. Poza tym Celtic od 7 lipca w całym sezonie doznał zaledwie jeszcze 3 porażek! Ponadto ledwie 5 razy remisował, co wyraźnie oddaje siłę, jaka drzemie w piłkarzach z Celtic Park. Jakby tego było mało w 22 spotkaniach na 48, które rozegrali Celtowie, rywale nie byli w stanie znaleźć drogi do ich bramki. Tylko 5-krotnie w trakcie tego sezonu przeciwnicy ekipy z Glasgow potrafili strzelić im więcej niż 1 gola.

W grupie Ligi Europy, Celticowi przyszło się mierzyć CFR Cluj, Lazio Rzym, a także z Rennes. Mistrzowie Szkocji wygrali zmagania grupowe z 4 zwycięstwami na koncie, 1 remisem i 1 porażką. W 6 spotkaniach zdobyli 10 bramek i stracili 6. Co znamienne, The Celts 2-krotnie pokonali Lazio Rzym 2:1. Jest to warte podkreślenia, gdyż rzymianie cały czas walczą u scudetto, co dodaje rangi tym zwycięstwom. W meczach Celticu zawsze można spodziewać się wielu goli. Ostatni raz, kiedy w pojedynczej grze zawodników Lennona padły mniej niż 3 bramki, miał miejsce 18 grudnia. Od tamtego czasu w 12 kolejnych potyczkach, kiedy grali Celtowie, kibice na trybunach obserwowali 3 lub więcej trafień. Od startu tegorocznych zmagań zdarzało się też aż 7-krotnie, że drużyna z Glasgow pokonywała bramkarza rywali w jednym starciu 5 lub więcej razy.

Statystyki: 

  • FC Kopenhaga jest wiceliderem w rozgrywkach Superligaen
  • Duńczycy w swojej grupie 2 miejsce 
  • Piłkarze Stale’a Solbakkena w Lidze Europy wygrali, zremisowali i odnieśli porażkę w 3 meczach na własnym obiekcie 
  • Średnia bramek w ostatnich 5 oficjalnych spotkaniach tego zespołu wynosi 1,8 gola na mecz
  • Średnia goli w LE na stadionie Kopenhagi wynosi 1,33
  • W tym sezonie zespół ze stolicy Danii w podstawowym czasie gry przegrał tylko raz 
  • Celtic jest liderem Premiership
  • Mistrzowie Szkocji wygrali swoją grupę 
  • Zawodnicy prowadzeni przez Neila Lennona 3 meczach wyjazdowych LE wygrali, zremisowali i doznali porażki 
  • Średnia bramek w ich wyjazdowych w meczach LE to 2,33 gola na spotkanie 
  • Na 25 delegacji w tym sezonie, Celtowie wygrali 20 z nich, 3 zremisowali i 2 przegrali
  • Średnia goli w ich ostatnich 5 meczach wynosi 4,0 bramki 

Co obstawić?

Patrząc na postawę obu zespołów mogłoby wydawać się, że to spotkanie zakończy się remisem. Jednak gościa są w meczowym rytmie i w tym sezonie są praktycznie nie do pokonania dla swoich przeciwników. Nierozsądna jednak według mnie byłoby ryzykowanie w tym starciu remisu. Wydaje mi się, że Mistrz Szkocji może pokusić się o komplet punktów, zwłaszcza, że w drużynie gospodarzy zabraknie kilku piłkarzy. W związku z tym, że mecze FC Kopenhagi nie obfitują w zbyt wiele bramek, więcej niż 3 gole w tym spotkaniu nie należy się spodziewać, nawet mimo skutecznej ofensywy Celticu. Tylko w 1 meczu tegorocznej Ligi Europy w stolicy Danii zdarzył się wynik over 3,5. Dziś w związku z tym, iż jest to pierwsza gra tych ekip, tym bardziej nie liczę na przekroczenie tej bariery. 

Mój typ: remis lub Celtic i under 3,5 gola

Kurs: 1,61

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!

Wolves

Piłkarze Wilków są bliscy powtórzenia wyniku z poprzedniego sezonu Premier League, kiedy to zajęli 7 miejsce na koniec rozgrywek. W bieżącej kampanii jak na razie plasują się na 8 pozycji i tracą tylko 2 punkty do Manchesteru United. Ostatnie 2 mecze to remisy 0:0 z Leicester oraz właśnie z Czerwonymi Diabłami. Patrząc na niedawne rezultaty osiągane przez drużynę Nuno, w oczy rzuca się niezbyt duża ilość bramek zdobywana przez jego piłkarzy. W ostatnich 8 spotkaniach tylko raz udało się im strzelić w 1 starciu więcej niż gola. Poza tym 4-krotnie nie robili tego wcale, a 3 razy pokonywali bramkarza rywali tylko 1-krotnie.

Drużyna z Wolverhampton o zwycięstwo w grupie K Ligi Europy rywalizowała z Bragą, Besiktasem Stambuł oraz Slovanem Bratysława. Zmagania wygrała ekipa z Portugalii, a za jej plecami uplasowało się Wolves ze stratą 1 punktu. Piłkarze z Anglii wygrali 4 mecze, 1 zremisowali i doznali 1 porażki. Strzelili 11 bramek tracąc 5, co dało im przewagę 9 punktów nad 3 w grupie Slovanem i awans do kolejnej fazy. Warto wspomnieć, że The Wolves dobrze czują się na własnym obiekcie. Od początku sezonu na Molineux Stadium przegrali tylko 4 razy i to nie byli z kim. Ich pogromcami byli Liverpool, Tottenham, Chelsea oraz Braga. Porażka z Portugalczykami, jak z pewnością sami wnioskujecie, nie może być powodem do większego wstydu.

Espanyol Barcelona

Hiszpanie fatalnie prezentują się w La Liga, choć i tak chyba można powiedzieć, że otrząsnęli się po wynikach, jakie osiągali jesienią. Na razie nie pozwala im to mimo wszystko na opuszczenia ostatniego miejsca w tabeli, które zajmują. Słaba postawa Blanquiazules w tym sezonie poskutkowała tym, że na ławce trenerskiej obserwujemy już 3 trenera. Rozgrywki ekipa z Estadi Cornellà-El Prat rozpoczęła z Davidem Gallegom. Jednak już po 8 kolejkach jego miejsce zajął Pablo Machin, znany wam zapewne z prowadzenia m.in. Sevilli. Lecz i Hiszpan miejsca za sterami barcelończyków długo nie zagrzał, ponieważ podziękowano mu po ponad 2 miesiącach. Od 27 grudnia Espanyol znajduje się pod opieką ma Abelardo. Jaki jest tego skutek? A no taki, że piłkarze z Barcelony wreszcie zaczęli regularniej punktować. Pod  wodzą nowego szkoleniowca udało się w 8 meczach 3-krotnie pokonać przeciwników i 3 razy zremisować. Zespołowi nie uniknął za to 2 porażek. 

W fazie grupowej Espanyol spotkał się z takimi ekipami jak Ludogorets Razgrad, Ferencvaros oraz CSKA Moskwa. Co ciekawe Hiszpanie zwyciężyli w grupie H z 11 punktami na koncie. Widać, że forma z zeszłego sezonu utrzymała się, ale tylko w europejskich pucharach. Blanquiazules wygrali 3 spotkania, 2 zremisowali i przegrali 1, strzelając przy tym 12 bramek i tracąc ledwie 4. Należy nadmienić, iż straty punktowe w ostatnich meczach, czyli remis i porażka mogły być przyczyną zapewnionego już awansu do kolejnego etapu. Barcelończycy oczy mieli wówczas nieco bardziej zwrócone w kierunku La Liga i utrzymania nadziei na uniknięcie spadku. Co ciekawe, zawodnicy Abelardo zdecydowanie lepiej poczynają sobie w starciach wyjazdowych. Są pod tym względem 10 zespołem Primiera Division z 12 na 24 możliwymi do uzyskania punktami.

Statystyki: 

  • Woves są 8 zespołem Premier League
  • Zespół z Wolverhampton zremisował 2 ostatnie spotkania 0:0
  • Średnia bramek w ostatnich 5 meczach tego zespołu wynosi 1,8 
  • Średnia goli na Molineux Stadium w Lidze Europy to 2,0 bramki na mecz
  • Wolverhampton przegrał na własnym stadionie tylko 4 mecze w tym sezonie 
  • Espanyol zamyka tabelę La Liga 
  • Drużyna z Barcelony gdyby liczyć punkty we wszystkich rozgrywkach, od przyjścia Abelardo zdobyła ich 12 na 21 możliwych do zdobycia
  • Espanyol nie przegrał meczu wyjazdowego w tegorocznej LE
  • Średnia bramek w ich ostatnich 5 spotkaniach to 2,4 gola na mecz
  • Średnia goli w delegacjach tego sezonu Ligi Europy tej drużyn wynosi 2,33
  • Blanquiazules w każdym meczu na wyjeździe w fazie grupowej strzelali minimum 1 bramkę

Co obstawić?

Choć w ostatnich meczach Wolves próżno szukać worków z bramkami, to mam przeczucie, że dziś gospodarze na pewno zdobędą co najmniej 1 gola. Wierzę także w Espanyol i to, iż Hiszpanie także znajdą drogę do bramki rywala. Sporo osób nie docenia drużyny z Barcelony przez pryzmat ostatniego miejsca w tabeli. Jednak ich forma w ostatnich tygodniach naprawdę poszła do góry i nie są oni już tak łakomym kąskiem. Obstawianie wyniku w tym spotkaniu moim zdaniem jest trochę zbyt ryzykowne. Espanyol jest gwarantem goli w delegacjach tegorocznej Ligi Europy, natomiast Wolves po 2 starciach bez żadnej bramki muszą w końcu choć jedną zdobyć.

Mój typ: BTTS

Kurs: 2,16

Zakład bez ryzyka w Betclic – zwrot na konto depozytowe do 50 PLN✅

Warunki otrzymania bonusu w formie zwrotu na konto główne:

  • 🎯Zarejestruj się z linku: zagranie.com/go/betclicbezryzyka
  • 🎯Użycie w procesie rejestracji kodu ZAGRANIE50
  • 🎯Minimalny wymagany depozyt: 10 PLN
  • 🎯Kupon na dowolne zdarzenie prematch lub LIVE
  • 🎯Maksymalna kwota zwrotu to 50 PLN, żeby ją otrzymać trzeba zagrać za 57 PLN
✅Link do rejestracji: zagranie.com/go/betclicbezryzyka
✅Kod promocyjny: ZAGRANIE50
 
Promocja trwa do 20.02!!! Pieniądze można od razu wypłacić 💵

 

Kupon Ligi Europy

 

Konto w Betclic  ✅

Konto na Typomanii – jeszcze nie❓

Załóż już teraz konto na Typomanii i zgarnij świetne nagrody widoczne na zdjęciu poniżej!

Chcesz więcej typów bukmacherskich? Dołącz do Grupy Zagranie!