Wczorajsze typy na La Liga były bardzo udane, kupon trafiony i + 270 PLN (170 na czysto) zainkasowane. Dzisiaj liczymy na podtrzymanie passy, zapraszam Was na analizę i przewidywania!

50 PLN + 10 PLN (w punktach w sklepie) od PZBuk dla czytelników Zagranie
Kod promocyjny: 60PLN

Skuteczność typów Zagranie na La Liga w lutym: 2/2

Profit/strata Zagranie na La Liga w lutym: +170 PLN

Atletico Madryt – Villarreal, 16:15

Rojiblancos w środowym meczu Ligi Mistrzów z Juventusem pokazali swoją siłę. To było Atletico w najlepszym wydaniu, definicja cholismo i pewna wygrana 2:0, a mogło być i wyżej. Na konferencji prasowej po meczu Diego Simeone dostał wiele pytań odnośnie jakości zespołu. Dziennikarze i kibice dziwią się, że Atleti nie potrafi grać na takim poziomie w La Liga i zdarzają się wpadki, a także gorsze momenty. Wszyscy wiemy, że to normalne, ale dysproporcja jest spora. Cholo odpowiedział, że jego piłkarze są tylko ludźmi i nie mogą grać tak dobrze cały czas. No i my dzisiaj na to liczymy.

Villarreal to jeden z najmniej lubianych rywali przez inną ekipę z Madrytu, oczywiście Real. Królewscy zawsze mają problemy z Żółtą Łodzią Podwodną, a szczególnie na jej stadionie. Tak samo było w kampanii 2018/19, także z Atletico, które zremisowało na Estadio de la Ceramica 1:1.

Organizacja mieszcząca się w Walencji na pewno nie ma łatwego okresu. Na początku grudnia został zmieniony trener, na stanowisku usadowił się Luis Garcia Plaza, który do czasu zwolnienia nie wygrał żadnego meczu. Villarreal nie potrafił zdobyć 3 punktów w La Liga (w Lidze Europy udawało się punktować) od 25 listopada 2018 aż do 17 lutego. Zwycięstwo przyszło dopiero kiedy na ławkę trenerską wrócił Javier Calleja, a więc ten sam facet, który w grudniu był zastępowany przez Plazę.

Hiszpanowi na szczęście udało się pokonać Sevillę i to aż 3:0, a także przejść dalej w Lidze Europy, eliminując Sporting Lisbona. Czy to zwiastuje lepsze czasy dla Żółtej Łodzi Podwodnej? Nie wiem, ale wiem, że gra ona w miarę równo pod jednym względem przez cały sezon, bez względu na to, kto jest jej trenerem.

Tylko 3 razy w kampanii 2018/19 podopieczni Javiera Callleji przegrali mecz więcej niż jedną bramką. Zdarzyło się to z Espanyolem (3:1), Barceloną (2:0) i Valencią (3:0), wszystkie starcia odbyły się na wyjeździe. Nie ma się czym chwalić, bo ta statystyka i tak złożyła się na 9 porażek, aż 11 remisów i tylko 4 zwycięstwa. To jednak obrazuje, jakim zespołem jest Villarreal i na pewno nie jest aż takim chłopcem do bicia.

Co obstawiać?

Biorąc pod uwagę bardzo wyczerpujący bój Atletico w LM przeciwko Juventusowi, a także minimalizm ekipy Simeone w La Liga, chciałbym zaproponować handicap +1.5 bramki w stronę gości. Villarreal rzadko przegrywa 2 golami, dzisiaj liczymy, że utrzyma tendencję. Wygrywamy, gdy goście wygrają, zremisują lub przegrają różnicą tylko 1 trafienia.

Zdarzenie: Atletico Madryt – Villarreal
Typ: Villarreal (+1,5 bramki)
Kurs: 1.51 PZBuk

Levante – Real Madryt, 20:45

Królewscy po niesamowicie dobrych Derbach Madrytu (wygrana 3:1 z Atleti) zagrali niezły mecz z Ajaxem (2:1), a później zanotowali bardzo dziwny i przegrany pojedynek z Gironą (1:2). Zimny prysznic, który spadł na Real to tak naprawdę już typowy objaw braku koncentracji Ramosa i kolegów.

Real bardzo dobrze zagrał 1. połowę z Gironą, mógł prowadzić nie tylko 1:0, ale nawet 2-3 do jaja. Niestety, widać było spore rozluźnienie wśród gospodarzy, to goście wyszli na drugą część gry zmotywowani i po prostu przejęli mecz. To pokazuje, jak brak motywacji i koncentracji może całkowicie przykryć różnice poziomów, która pomiędzy Realem a Gironą na pewno jest.

Na Estadio Ciudad de Valencia będziemy moim zdaniem świadkami ciekawego spotkania. Real wróci na odpowiedni poziom koncentracji i pewnie pokaże Levante, gdzie jego miejsce. Z drugiej strony, Królewscy tracą bardzo dużo goli na wyjazdach (22 w 12 meczach), a dzisiaj zabraknie Sergio Ramosa, który pauzuje za czerwoną kartkę.

Na szczęście piłkarze Solariego potrafią też strzelać bramki, mają ich na koncie tyle samo, co straconych oczek i to pozwoliło im na zgromadzenie 20 punktów na stadionach rywali, co jest 2. wynikiem w La Liga.

Jeśli chodzi o Levante u siebie, to piłkarze tego klubu u siebie stracili aż 21 goli (2. najgorszy wynik w lidze), a potem względem strzelonych bramek są w środku tabeli. Ogólnie, oprócz tych traconych goli, to Granotas (żaby) niczym się nie wyróżniają, zajmują też 12. miejsce w La Liga, więc to po prostu typowy średniak.

Jednakże, tylko w meczach FC Barcelony pada więcej goli niż w starciach z udziałem Levante! 3.60 dla Blaugrany i 3.29 na mecz dla Levante. Real legitymuje się średnią liczbą bramek na poziomie 2.92. Co ciekawe, to w spotkaniach ekipy Paco Lopeza najwięcej razy w La Liga padł wynik powyżej 2,5 gola (16 z 24 pojedynków).

Co obstawiać?

To jest tak, ze statystyk wychodzi, że tu będzie over 2,5 bramki, z analizy umiejętności i jakości obu ekip, wychodzi, że Real wygra. Na takie zdarzenie jest jednak za niski kurs, a mi się wydaje, że Levante nie będzie tutaj takie bezbronne. Dlatego proponuję zagrać na gości, ale z BTTS-em, a nie +2,5.

Zdarzenie: Levante – Real Madryt
Typ: 2/BTTS
Kurs: 2.20 PZBuk