Do startu naszej ukochanej Premier League pozostało zaledwie kilkadziesiąt godzin. Większość ekip sfinalizowała już najważniejsze transfery, Leicester City zdołało nawet podnieść swoje pierwsze trofeum w tym sezonie. Osobiście nie mogę się doczekać startu rozgrywek, o których powiemy sobie dziś co nieco. Przeanalizujemy szanse poszczególnych graczy na koronę króla strzelców, powiemy, kto naszym zdaniem spadnie z ligi, czy wspomnimy o ekipie, która za sprawą bardzo ciekawych transferów może powalczyć o czołowe lokaty. Serdecznie zapraszam do lektury.

Kliknij link i załóż konto z kodem promocyjnym ZAGRANIE, aby otrzymać:

2100 PLN od 2. depozytu + 600PLN bez ryzyka + 20 PLN Freebet!

Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
Koszulka Fortuna zakładów bukmacherskich
tylko na Logo Zagranie - typy bukmacherskie

100% do 2100 zł od 2. depozytu

+  600 zł zakład bez ryzyka + 20 zł darmowy zakład

standardowa oferta 2620 zł, a z naszym kodem: 2720 zł

Kod rejestracyjny
ZAGRANIE kod skopiowany kopiuj
skopiuj kod
Funkcjonalności:
freebet
aplikacja mobilna
zakłady na żywo
sporty wirtualne
Bonusy:

OD 2. DEPOZYTU: 2100 zł
ZAKŁAD BEZ RYZYKA: 600 zł
FREEBET: 20 zł

GRA BEZ PODATKU: +14% do wygranych

pokaż szczegóły ukryj szczegóły

Król strzelców

Od kilku lat w gronie kandydatów do tytułu najlepszego strzelca Premier League wymieniane są te same postaci. Oprócz Mohameda Salaha i Harry’ego Kane’a, którego przyszłość w Tottenhamie stoi pod znakiem zapytania, warto wspomnieć o Sterlingu, Aubameyangu, czy Lukaku, który najpewniej na dniach zasili szeregi londyńskiej Chelsea. W poprzedniej kampanii sporo bramek zdobyli też Bruno Fernandes, Son, a także Patrick Bamford. Jak widać, znakomitych strzelców w angielskiej elicie nie brakuje, jednak który z nich zagwarantuje najwięcej trafień swojemu klubowi? Harry Kane, który został królem strzelców sezonu 2020/21 wciąż naciska na zmianę klubu i transfer do Manchesteru City. Anglik opuścił nawet kilka sesji treningowych Kogutów, a co za tym idzie, istnieje spora szansa, że nie będzie optymalnie przygotowany na pierwszą kolejkę. Wydaje się, że w przypadku przenosin do drużyny Pepa Guardioli, 28-letni snajper będzie miał jeszcze więcej okazji do zbywania goli. W tym przypadku nie będzie też potrzebnych kilka miesięcy na aklimatyzację – Kane rozegrał już przecież grubo ponad 200 meczów w Premier League.

W poprzednim sezonie tuż za plecami Kane’a znalazł się Mohamed Salah, który zgromadził na swoim koncie 22 bramki. Tych mogło być zdecydowanie więcej, gdyby Egipcjanin popisał się lepszą skutecznością i wykończeniem akcji. Skrzydłowy The Reds w każdym z czterech, spędzonych dotychczas w Liverpoolu sezonach notował minimum 19 bramek na sezon ligowy. Co istotne, Salaha omijają kontuzje, a trudy sezonów wydają się nie dawać we znaki skrzydłowemu. W niedawnych wypowiedziach 29-latek podkreślał, że głównym celem klubu z Anfield jest odzyskania mistrzowskiego tytułu, a on sam jest niezwykle zmotywowany, by zagwarantować drużynie odpowiednią liczbę trafień. Jeszcze 2 lata temu trio Mane – Firmino -Salah było absolutnie nie do ruszenia, jednak miniony sezon w wykonaniu Senegalczyka był o wiele gorszy i na dzień dzisiejszy nie jest on pewniakiem do gry w każdym spotkaniu. Fakt ten sprawia, że jeszcze większa odpowiedzialność spada na barki Salaha, który najpewniej ponownie przekroczy barierę 20 bramek w lidze. Naszym typem na króla strzelców Premier League jest właśnie piłkarz Liverpoolu – kurs wystawiony przez zakłady bukmacherskie Fortuna wydaje się bardzo atrakcyjny!

Fortuna
5,50
Król strzelców Premier League - Mohamed Salah

Pewniak do spadku?

W tym roku kandydatów do spadku jest kilku. Są to przede wszystkim beniaminkowie, których potencjał personalny, delikatnie mówiąc, nie powala na kolana. W walkę o utrzymanie włączą się zapewne takie kluby jak Crystal Palace, Burnley, Newcastle, czy Southampton. Ja chciałbym się jednak skupić na ekipie Watfordu, która ledwo kilka tygodni temu świętowała ponowny awans do Premier League. Szerszenie dość niespodziewanie wyprzedziły Brentford w drugiej połowie sezonu i z czteropunktową przewagą zameldowały się na drugim miejscu w Championship. Trzeba przyznać, że styl gry preferowany przez trenera Xisco sprawdził się nadzwyczaj dobrze. Szerszenie przede wszystkim dbały o zabezpieczenie tyłów, co przełożyło się na zaledwie 30 straconych bramek w 46 spotkaniach. Z przodu błyszczeli za to Ismaila Sarr, oraz młodziutki Joao Pedro.

Latem na Vicarage Road doszło do niemałej rewolucji kadrowej. Do zespołu trafiło łącznie aż 13 piłkarzy, a z klubem pożegnało się 12 zawodników. Z ciekawszych transferów warto wymienić choćby Danny’ego Rose’a, Joshuę Kinga i Juraja Kuckę. Starą, piłkarską prawdą jest stwierdzenie, że nazwiska nie grają, a kibicom Premier League od razu na myśl nasuwa się polityka transferowa Fulham, która ostatecznie doprowadziła do tragedii. Nowi piłkarze nie zaczną grać perfekcyjnie od pierwszej minuty na boisku, a na zgranie tak przetasowanej ekipy z pewnością potrzeba będzie sporo czasu. Watford w pierwszych tygodniach nowego sezonu mierzyć się będzie Tottenhamem, Liverpoolem, Aston Villą, czy Leeds. Kalendarz nie jest więc łatwy i istnieje spora szansa, że podopieczni Xisco po kilku kolejkach znajdą się w strefie spadkowej. Naszym zdaniem kilku niezłych zawodników ofensywnych, a także przebudowana linia defensywy to może być za mało na utrzymanie w lidze. Bukmacherzy również widzą w ekipie Watfordu kandydata do spadku i to właśnie tę propozycję wrzucamy na kupon. Przy okazji przypomnę o możliwości zgarnięcia bonusów od Fortuny — naprawdę warto sprawdzić!

Fortuna
2,00
Watford spadnie z Premier League

Grupa Zagranie

Wielkie plany w Birmingham

Odejście Jacka Grealisha bezapelacyjnie jest jednym z hitów obecnego okienka transferowego. Anglik opuścił Aston Villę i zasilił szeregi Manchesteru City, a do kasy klubu z Birmingham trafiło ponad 100 milionów euro. Co zrobiono z tymi pieniędzmi? Zainwestowano w naprawdę ciekawy sposób! Władze klubu nie czekały zbyt długo i w miejsce Anglika sprowadziły do klubu wyróżniającego się w Bayerze Leverkusen Leona Baileya. Jamajczyk może nie jest kopią sprzedanego kapitana The Villans, ale również dysponuje kapitalnym dryblingiem, potrafi zagrać ciekawą piłkę w pole karne, ma też niesamowite przyspieszenie. Dodatkowo na Villa Park sprowadzono gracza minionego sezonu Championship – Emiliano Buendię, sięgnięto po świetnego napastnika, jakim jest Danny Ings, a także wzmocniono obronę Ashleyem Youngiem i Axelem Tuanzebe.

Na papierze skład Aston Villi wygląda naprawdę solidnie, tym bardziej że oprócz Grealisha z klubu nie odszedł żaden kluczowy piłkarz. Główne pytanie brzmi – czy zespół przyzwyczai się do braku zdecydowanego lidera i zacznie skutecznie grać bez człowieka, który w poprzednich sezonach niemal w pojedynkę zdobywał punkty? W mojej opinii zasiadający na ławce trenerskiej Dean Smith jest nietuzinkowym trenerem i kwestią czasu wydaje się jego przeprowadzka do innego, bardziej renomowanego klubu. Póki co władze Aston Villi mają wielkie plany i po cichu liczą na to, że już w tym sezonie zespół nawiąże walkę z najlepszymi. Na awans do europejskich pucharów jest chyba za wcześnie, ale na miejsce w czołowej dziesiątce? Czemu nie?

Fortuna
2,10
Aston Villa zajmie miejsce 1-10

Sprawdź opinie o bukmacherze Fortuna już teraz!

To dalej Big 6, czy już Big 7?

Przyzwyczailiśmy się, że od dobrych kilkunastu lat prym na Wyspach Brytyjskich wiedzie 6 klubów. Wszystko zmieniło się w sezonie 2015/16, kiedy to Leicester City dokonało jednej z największych sensacji w XXI wieku i zdobyło mistrzostwo Anglii. Po trzech gorszych sezonach Lisy znów zaczęły rywalizować z najlepszymi ekipami w kraju i sukcesywnie piąć się w górę hierarchii Premier League. W poprzednim sezonie Leicester ponownie walczyło o miejsce w Lidze Mistrzów i tak jak przed rokiem, wypadło z czołowej czwórki w ostatnich kolejkach sezonu. Pomimo tegoż faktu, należy przyznać, że Brendan Rodgers wykonuje na King Power Stadium kawał roboty, a na dzień dzisiejszy jego zespół wydaje się być jeszcze silniejszy. Przede wszystkim szeregi drużyny zasilił robiący furorę w lidze austriackiej Patson Daka, który w dłuższej perspektywie ma zastąpić Jamiego Vardy’ego. Sprowadzono także Boubakayego Soumarę, oraz Ryana Bertranda. Wydaje się, że są to przemyślane ruchy transferowe, które pomogą lisom rywalizować na trzech frontach. Odniesione przed kilkoma dniami zwycięstwo nad Manchesterem City tylko potwierdza, że Leicester jest gotowe do walki o najwyższe cele. Z pewnością wszyscy fani Lisów mają nadzieję, że tym razem ich ulubieńcy zajmą miejsce w czołowej czwórce – w końcu przysłowie głosi, że do trzech razy sztuka!

Zgoła inna atmosfera panuje w czerwonej części Londynu. Arsenal w poprzedniej kampanii zajął dopiero ósme miejsce, co jest najgorszym wynikiem klubu od roku 1995! Choć Mikel Arteta zapewnia, że okres przygotowawczy przebiegł bardzo dobrze, a piłkarze na zdjęciach robionych podczas treningów są uśmiechnięci, to trudno mi uwierzyć w znakomity nastrój w drużynie The Gunners. Hiszpański trener pracuje z zespołem już prawie 2 lata i naprawdę nie widać postępów w grze Arsenalu. Lekarstwem na problemy defensywy ma być sprowadzony za 50 milionów euro Ben White, który najpewniej zajmie miejsce Davida Luiza. Nadzieją londyńczyków może być kilku utalentowanych graczy, którzy w minionej kampanii pokazali, że drzemie w nich niemały potencjał. Emile Smith Rowe, Gabriel Martinelli i Bukayo Saka mają zagwarantować klubowi trafienia, których w poprzednim sezonie ligowym Arsenal zdobył tylko 55. Reasumując, nie sądzę, by The Gunners byli w stanie włączyć się do walki o czołową czwórkę, a miejsce w Top 6 byłoby chyba satysfakcjonującym wynikiem dla kibiców. Ostatnim zdarzeniem, jakie proponujemy, jest typ na wyższe miejsce Leicester względem Arsenalu.

Fortuna
1,85
Leicester zajmie wyższe miejsce od Arsenalu

Zarejestruj się u bukmachera Fortuna z naszym kodem promocyjnym i zgarnij dodatkowe bonusy!

Zagranie bez ryzyka:

  • Tylko z kodem promocyjnym: Zagranie
  • Dla nowych graczy
  • Pierwszy zakład na nowym koncie będzie bez ryzyka!
  • Dowolny kupon, dowolne zdarzenia.
  • Stawka maksymalnie 600 PLN – zwrot z odjęciem 12% podatku na konto bonusowe.
  • Bonus o równowartości stawki kuponu, objętego bonusem zostanie przypisany do iKonta uczestnika w terminie 3 dni.
  • Jednokrotny obrót bonusem.

  kupon długoterminowy PL nr 2 - fortuna

kupon długoterminowy PL - fortuna

fot. Han Yan

Zaloguj się aby dodawać komentarze